Szukam porady odnośnie klasyfikacji do wykonania zabiegu.
Generalnie operacja jest wykonywana przy szpotawości kończyn dolnych, by zapobiec zmianom zwyrodnieniowym stawu kolanowego. W moim przypadku jednak szpotawości piszczeli towarzyszy znaczna koślawość kolan(do wewnątrz i nie chodzi tu o nogi typu X - proszę nie mylić z tym schorzeniem;). Dla zobrazowania - stojąc i łącząc stopy razem tak by kostki się stykały przerwa między kolanami wynosi 4 cm, jednak poniżej stawu jest to aż 10 cm (kiedyś było to raczej mniej), kości nie są proste i lecą dalej "rogalikowato" aż do kostek. Od zawsze byłem osobą aktywną i szczupłą - wyprawy rowerowe jednorazowe ponad 1700km+, przejścia górskie jednorazowo ponad- 50km+. Ból w nogach po takich wysiłkach się pojawiał, ale nigdy w samym stawie kolanowym i raczej było to po prostu zmęczenie mięśni i stawów. Obecnie jednak mam 33 lata i odczuwam większy dyskomfort z tym związany. Przy większym wysiłku czuje że pojawia się lekki ból w okolicy łękotek chyba?. Czy wobec tego była by wskazana taka operacja? Zależy mi dalej na pełnej aktywności. Kolana mają obecnie pełny zakres ruchu, ale tak na "chłopski rozum" przy ewentualnej operacji zmiany geometrii kości oprócz utworzenia "klina", jak mi się wydaje trzeba by tą kość jeszcze skręcić o około 5 st. by ustawić stopę w prawidłowej linii z kolanem.., czy dzisiejsza chirurgia pozwala na takie ekscesy?
ps. dałem zły temat posta, bo chodzi o osteotomie kości a nie stawu