We wtorek 30-letnia Halina T. wzięła udział w "ceremonii kambo" w Grodzisku Mazowieckim. Według organizatorów, miała ona służyć głębokiemu oczyszczeniu organizmu. Chwilę po niej kobieta trafiła do szpitala. Dzisiaj zmarła. Trwa śledztwo prokuratury w tej sprawie.
Kobieta wzięła udział w warsztatach oczyszczania organizmu z toksyn w siłowni w Grodzisku Mazowieckim - podaje RMF24. W ramach zajęć kobiecie zaaplikowano kambo - toksynę uzyskiwaną z jadu żaby chwytnicy zwinnej. Rdzenne plemiona Amazonii stosują tę substancję jako element obrzędu szamańskiego.
U Haliny T. wystąpiła ostra reakcja na substancję. Najpierw pojawiły się u niej wymioty, a następnie straciła przytomność, powiedział RMF24 Dariusz Ślepokura, szef prokuratury w Grodzisku Mazowieckim. Bliski rodziny kobiety twierdzi, że trafiła do szpitala z obrzękiem mózgu. Prowadzone jest śledztwo ws. nieumyślnego spowodowania śmierci.
Prokurator przyznał, że na chwilę obecną nie wiadomo, czy wydzielina kambo jest dopuszczona do obrotu w Polsce i czy może zagrażać życiu i zdrowiu ludzi. Więcej będzie wiadomo po sekcji zwłok kobiety.
Zmarła kilkanaście godzin po zabiegu oczyszczenia organizmu
-
- Podobne tematy
- Odpowiedzi
- Odsłony
- Ostatni post