Co można zmienić w związek nie zmieniając partnera

Zakochani, zachowania, nieporozumienia, różnice wiekowe partnerów rady.
mala
Użytkownicy
Posty: 10
Rejestracja: 23 lis 2015, o 08:38

Co można zmienić w związek nie zmieniając partnera

Post autor: mala » 25 lis 2015, o 20:00

Czy to w ogóle możliwe? Czy partnerzy, którzy znają się na wylot i są ze sobą od lat, mogą tak odmienić swoje życie, aby stało się satysfakcjonujące w tych wszystkich sytuacjach, które dotąd zbywaliśmy podszytą smutkiem rezygnacją? Owszem, jest to możliwe. Powiemy wam jak!

Zanim jednak powiemy, zastanówmy się, co nam tak naprawdę w sobie nawzajem przeszkadza? Anka powie: - Przeszkadza mi, że mój mąż nigdy nie odnosi brudnego kubka do zlewu, rozrzuca skarpetki gdzie popadnie i ciągle używa mojego ręcznika. Agnieszka doda: - Już nie jest tak pociągający jak kiedyś... Czasem wolę obejrzeć serial, niż kochać się z nim! Natomiast Monika zasępi się i rzuci melancholijnie: - Nie potrafi zrozumieć, co czuję. Nie wie, że dla mnie każde jego dobre słowo jest ważne, że potrzebuję miłych słów i komplementów. Nie wyręcza mnie, gdy czuję się zmęczona. No proszę. Mamy już jasność, czego w swoich związkach nie lubimy. A teraz parę podpowiedzi, jak to zmienić.

Milion wkurzających drobiazgów
Jedna z uczestniczek forum internetowego poświęconego "tym okropnym facetom", napisała jakże odkrywcze zdanie: "Jeśli chłop przez 10 lat nie zakręcał przysłowiowej tubki pasty do zębów, nie miej złudzeń, że nagle zacznie to robić". Święta prawda! Ale czy jedna głupia tubka jest w stanie sprawić, że uznasz swój związek za nieudany? No przecież nie! Jednak drobiazgi irytują nas, gdy jest ich wiele, dlatego – jeśli się mnożą nie ma sensu zagryzać warg ze złości, tylko trzeba metodycznie wziąć byka za rogi:

* po pierwsze – z największym okrucieństwem, na jakie cię stać, wypisz na kartce wszystkie irytujące zachowania twego męża
* po drugie – podziel je na dwie kategorie: te słabości, z którymi umiesz się pogodzić, oraz takie, których nie przebolejesz nigdy. I te mniej poważne od razu skreśl
* po trzecie – zastanów się, które z irytujących słabości możesz zwalczyć sama?

Przykładowo, on nie zakręca tubki pasty do zębów. Kupuj pastę w wyciskanej buteleczce, która nie ma zakrętki... Nie lubisz, kiedy mąż szura kapciami? Do śmieci z nimi, spraw mu kapcie z piętą! Okaże się, że sporo źródeł irytacji zlikwidujesz sama i po sprawie. Gorzej z tym, czego żadną ludzką siłą sama nie załatwisz. O tych rzeczach trzeba uczciwie z facetem porozmawiać. Im szybciej, tym lepiej. Nie narazisz się na przytyk, że "do tej pory wszystko ci odpowiadało"!

Zasiądź do poważnej rozmowy w warunkach pokojowych, może być przy lampce wina albo podczas spaceru. Rozmawiaj z mężem tak, by osiągnąć sukces (zmianę zachowania), a nie doprowadzić do wybuchu karczemnej awantury. Najlepiej w ogóle nie skupiaj się na nim samym, tylko na tym, co czujesz, gdy widzisz jego określone zachowanie. Możesz mówić na przykŁad tak: "Kiedy wieczorem siadasz z piwem przed telewizorem, czuję się zaniedbana i opuszczona. Mam poczucie niesprawiedliwości, bo ja uwijam się wokół ciebie, a przecież też jestem po całym dniu pracy".

Ważne: aby zwiększyć skuteczność takich rozmów, musisz być otwarta także na krytyczne uwagi kierowane pod twoim adresem. Nigdy nie jest tak, że tylko jedna strona ma wady – zwykle rozkładają się one po równo na oboje partnerów.

Gdy w brzuchu już nie ma motyli
Na początek pocieszenie: większość kobiet (ale i mężczyzn, niestety) skarży się na spadek pożądania, mniej więcej po trzech latach związku. Tyle bowiem czasu trzeba, by opadły łuski z oczu i by – w miejsce pierwotnego zauroczenia – pojawiła się realna, pozbawiona złudzeń ocena partnera. Widzimy go wtedy ze wszystkimi wadami i zaletami. Nie ma już tej pierwotnej tajemnicy, która rozpala pożądanie. Po prostu za dobrze się znamy. Druga dobra wiadomość jest taka, że gdy słabnie namiętność, wzrasta uczucie bliskości i zaangażowanie w związek, czyli dwa inne, bardzo ważne elementy szczęśliwej miłości. Czyli, jeżeli pożądamy siebie nawzajem z czasem odrobinę mniej, nie oznacza to od razu, że sypie nam się małżeńswo.

Tym niemniej udany seks jest po prostu niezbędny dla dobrego samopoczucia fizycznego i psychicznego, więc gdy ten pierwotny napęd nieco zwolni, trzeba popracować, by między nami nadal iskrzyło. Dlatego warto wiedzieć co nieco o naturze namiętności...
Łączy się ona zawsze z jakąś tajemnicą i pragnieniem jej odkrycia. Jeśli nasze życie toczy się odtąd – dotąd, w cyklu praca – dom, zawsze w przewidywalny, sprawdzony sposób – trudniej wykrzesać z siebie ogień. Rutyna zabija ciekawość. Jeśli człowieka nie interesuje świat, nie ma w sobie chęci tworzenia czegoś nowego, rozwijania się, zmian, to nie ma w nim i pasji, niezbędnej do pubudzenia namiętości. Aby ją zatrzymać na lata, trzeba się wciąż wzajemnie zaskakiwać: w sypialni, w kuchni, nawet na ulicy. To nie muszą być wielkie sprawy. Lubisz zmieniać kreacje, przebierać się, malować – więc twój mąż jest ciekaw, jak dziś będziesz wyglądać, gdy wyjdziesz z łazienki. Ty z kolei gubisz się w domysłach, jakie udoskonalenie on wprowadzi w domu, bo jest zapalonym majsterkowiczem. Jeśli chcesz powrotu namiętności do związku, musisz trochę popracować nad sobą. Zaciekawić czymś partnera, być nieprzewidywalna. Już słyszę, jak mówisz: "No dobra, a on, to co? Nie musi się starać?". Musi, oczywiście! Jednak jeśli ty zapoczątkujesz zmianę, jeśli obudzisz w nim pragnienie poznania jakiejś nowej tajemnicy, to on też zacznie się starać. Bo będzie chciał cię odkrywać i zdobywać na nowo.

Nawiązać przerwaną łączność
Jak jednak zmienić związek, w którym zaczęła szwankować bliskość? Gdy po całym dniu pracy chcesz odpocząć albo się wygadać, a on zamyka się w sobie i zapada w fotel, sam ze swoim stresem? O rozmowie i okazywaniu emocji w ogóle nie ma mowy. Co zrobić, gdy przestaje nam się chcieć układać wspólne plany na przyszłość, ustalać wspólny front w wychowywaniu dzieci albo dowiadywać się, czego pragnie druga strona? Wtedy warto odbić się od zszarzałej codzienności, nawet nieco na siłę.

Psychologowie twierdzą, że najlepszym sposobem na ożywienie związku jest wspólne doświadczanie ekscytujących przeżyć. Nie musi to być od razu sport ekstremalny. Wystarczy wyprawa windą na szczyt Pałacu Kultury albo wspólny spływ kajakowy. Albo wizyta w restauracji orientalnej, bo nigdy nie próbowaliście tajskiego jedzenia... Inny sposób, to próba zmiany własnego zachowania i pozwolenie na to, by zmienił się partner. Może to być inwestycja w jakieś hobby, nową działalność.
Otwórz okna, przewietrz dom, przestaw meble, załóż nową sukienkę. Rusz się i zacznij zmieniać życie na lepsze. Uda się, na pewno!

Autor: Izabela Kiminowicz Źródła: Magazyn Naj

ODPOWIEDZ
  • Podobne tematy
    Odpowiedzi
    Odsłony
    Ostatni post