Zgłosiłem się po tygodniu ( dzień przed planowanym końcem terapii Ospenem ), że mój stan się pogorszył. Stwierdził, że organizm nie zareagował na Ospen, a że pojawiły się nacieki ropne w okolicach migdałków i krosty w jamie ustnej, przepisał mi mocniejszy - AUGUMENTIN + NESTATYNĘ oraz ibuprom/apap w dawkach typowych, oraz mówił by zaprzestać płukania Glimbaxem i nic innego nie dorzucać. Co dziwne, nie zlecił wymazu, by określić szczep bakterii , a ja się nie upomniałem, bo pierwszy raz w życiu coś takiego przechodzę.
Aktualnie jestem po dwóch dniach terapii Augumentinem, zero poprawy a najgorsze jest to, że przez spuchnięte migdałki CHRAPIĘ, co BARDZO pogarsza stan zapalny, budząc się nawet po 20 minutowej drzemce ból jest dwa razy mocniejszy niż w ciągu dnia, a o spaniu w nocy mogę zapomnieć, śpię raptem połowę czasu co jestem w łóżku. Próbuję nawilżać pokój czy spać na boku ale to nic nie daje.
Wróciłem do Glimbaxu, płuczę też roztworem wody utlenionej oraz Gargarinem ( W sumie z 7-9 razy na dobę płuczę usta, na zmianę substancje) Staram się często płukać jamę ustną, żeby odkazić i znieczulić ale ból nie ustaje. Kupiłem w aptece Solpadeine (na kodeinie) i ona TROCHĘ pomaga, bo ibuprom max, to próbowałem nawet dwie kapsułki ibupromu max (800 mg ibuprofenu) i wciąż reakcja była zerowa. Oczywiście stosuję oba antybiotyki przepisane przez lekarza (Agumentin + nestatyna)
Bardzo proszę o pomoc, byłem na zwolnieniu już 4dni, a z racji tego że miałem nieciągłość w składkach ubezpieczeniowych, dni urlopowe są BEZPŁATNE!!!! (Początek pracy w nowej firmie)
Załączam zdjęcie, przepraszam że na pomarańczowo wszystko zabarwione, ale podczas drugiej doby niejedzenia staram się w siebie wmusić chociaż Kubusia.
Widać ropę w okolicach migdałków jak i same migdałki, zębów nie myję, żeby nie podrażnić szczotką i pastą miejsc z pleśniawkami (czy cokolwiek to jest).