Wypalenie zawodowe lekarzy?

Różne informacje,czasem dziwne a czasem bardzo interesujące, o badaniach medycznych
Asystentka

Wypalenie zawodowe lekarzy?

Post autor: Asystentka »

Lekarze z województwa pomorskiego odpowiedzieli na pytanie, co trzeba zrobić, by zapobiec wypaleniu zawodowemu.


W ciągu dwóch ostatnich lat na terenie szpitali i przychodni województwa pomorskiego odbyły się warsztaty profilaktyki wypalenia zawodowego dla lekarzy zorganizowane przez OIL w Gdańsku. W spotkaniach wzięło udział 222 lekarzy (75 proc. kobiet i 25 proc. mężczyzn) z dziewięciu szpitali w Gdańsku, Sopocie, Słupsku, Tczewie oraz z trzech przychodni w Gdyni, Kościerzynie i Słupsku.
Średni staż pracy uczestników to 20 lat.
Najczęściej wymieniane objawy wypalenia zawodowego to uczucie nieprzerwanego zmęczenia, unikanie kontaktu osobistego z pacjentem, trudności w koncentracji, bezsenność i częste bóle głowy. Wśród przyczyn uczestnicy warsztatów wymienili nadmiar obowiązków zawodowych, brak satysfakcji finansowej, złą organizację pracy i złe relacje w zespole współpracowników, brak umiejętności radzenia sobie ze stresem, złe relacje z przełożonym, a także trudności rodzinne. Wskazali też na roszczeniowość pacjentów, brak pozytywnego feedbacku w ich leczeniu, niemożność idealnego zaspokojenia potrzeb pacjentów, brak czasu na organizację życia prywatnego i na odpoczynek oraz ciągły brak pracowników i poczucie, że pomimo ogromnego wysiłku nie osiąga się wystarczająco dobrego efektu. Przyczyną wypalenia zawodowego jest też poczucie, że obciąża się swoich podwładnych nadmiernymi obowiązkami, za którymi nie idzie odpowiednia gratyfikacja finansowa.
Obszary, w obrębie których – według lekarzy – powinny być podjęte działania w ramach przeciwdziałania rozwijaniu się objawów wypalenia zawodowego, to m.in. organizacja pracy i zarobki, dostosowanie obowiązków do pełnionej przez lekarza funkcji i ograniczenie biurokracji.
ailana
Przyjaciel
Przyjaciel
Posty: 121
Rejestracja: 15 lis 2016, o 12:48

Re: Wypalenie zawodowe lekarzy?

Post autor: ailana »

woją pierwszą działalność rozpoczęłam w 92 roku po pierwszym roku studiów... Różne okresy, kryzysy, sukcesy i momenty wypalenia również przeżywałam. Zmieniamy się po drodze, jednak w cytowanym tutaj „Micie przedsiębiorczości” oprócz wielu innych mądrych zdań jest jedno, które bardzo mocno we mnie zostało i którego używam na warsztatach „Nie martw się, że stracisz swój biznes, martw się, jeśli codziennie tracisz dla niego swoje życie.” I jeszcze drugie, które mówi, że jeśli nasze strzały nie dolatują do celu, to znaczy, że za słabo je niesie nasz duch. I to jego trzeba wzmocnić. Długo płakałam, jednak zrozumiałam wtedy, że moje kryzysy były darem, sygnałem do zmiany. Wołaniem ciała i duszy o coś, co było ważne, dawało inspirację, energię, co zniknęło z oczu. Aleksandra i wszystkie Niezależne i Odważne Kobiety, które prowadzicie swoje biznesy - wtedy jest nam w nich dobrze, kiedy prowadzimy je dla jakiegoś naszego głębszego sensu i wartości oraz dbamy o poziom energii naszego ciała, umysłu, psychiki, o relacje. I przede wszystkim o siebie. Z pustego i Salomon nie naleje.
ODPOWIEDZ
  • Podobne tematy
    Odpowiedzi
    Odsłony
    Ostatni post