Tachykardia nadkomorowa i migotanie przedsionków
: 25 kwie 2016, o 11:21
Witam. Mam 23 lata. W maju ubiegłego roku miałam ablację z powodu napadowej tachykardii nadkomorowej i migotania przedsionków. Ablacja do końca nie udana. nie wyzwolono arytmii. I niestety moja przygoda z pikawą się jeszcze nie skończyła, dodatkowo doszły inne "objawy"..
Czasami jest tak, że siedzę sobie, np przed komputerem i za chwilę widzę białe plamki, które latają mi przed oczami, ręce drętwieją itd... często mi się kręci w głowie albo mam omdlenia? Wygląda to tak, że idę sobie i za chwilę ogarnia mnie dziwny stan. Chwilowe wyłączenie jakbym miała paść zaraz... albo nie raz stoję ze znajomymi i przez sek się wyłączam... ciężko to opisać, trwa to dosłownie sekundę bo tracę przytomność, chwieję się, lecę jakbym miała paść i za chwilę "powracam", spinam mięśnie i jest ok.. Często się pocę i czasami niewyraźnie widzę (podejrzewam, że od niskiego ciśnienia). Jeden lekarz podejrzewa u mnie stan wazowagalny. Czy to akuat to?
No i te cholerne stany podgorączkowe... utrzymują się od momentu ablacji... i tak się wahają od 37-38. Antybiotyki nawet brałam i nic nie dało...
I kwestia serducha. Od ablacji oprócz st. podg. mam jeszcze uczucie serca w gardle... Dziwne uczucie, czuje jak coś mnie rozpiera w klatce, jakby coś się rozkręcało i momentalnie przechodzi do gardła i odczuwam szybkie podwójne lub potrójne uderzenia serca.
I ost pytanie w sumie najważniejsze dla mnie. Czy z takimi objawami lekarz ma prawo dopuścić mnie do pracy? Dodam, że jestem już po komisji w zusie, która przyznała mi świadczenia rehabilitacyjne na okres 5 mcy. Zależy mi na jak najszybszym powrocie do pracy. Czasami się zastanawiam czy nie skłamać lekarza i wrócić po cichu. Tylko czy lekarz się nie "skapnie"? I czy lekarz może dopuścić mnie do pracy jak na ekg wychodzi mi arytmia?
Pozdrawiam
Czasami jest tak, że siedzę sobie, np przed komputerem i za chwilę widzę białe plamki, które latają mi przed oczami, ręce drętwieją itd... często mi się kręci w głowie albo mam omdlenia? Wygląda to tak, że idę sobie i za chwilę ogarnia mnie dziwny stan. Chwilowe wyłączenie jakbym miała paść zaraz... albo nie raz stoję ze znajomymi i przez sek się wyłączam... ciężko to opisać, trwa to dosłownie sekundę bo tracę przytomność, chwieję się, lecę jakbym miała paść i za chwilę "powracam", spinam mięśnie i jest ok.. Często się pocę i czasami niewyraźnie widzę (podejrzewam, że od niskiego ciśnienia). Jeden lekarz podejrzewa u mnie stan wazowagalny. Czy to akuat to?
No i te cholerne stany podgorączkowe... utrzymują się od momentu ablacji... i tak się wahają od 37-38. Antybiotyki nawet brałam i nic nie dało...
I kwestia serducha. Od ablacji oprócz st. podg. mam jeszcze uczucie serca w gardle... Dziwne uczucie, czuje jak coś mnie rozpiera w klatce, jakby coś się rozkręcało i momentalnie przechodzi do gardła i odczuwam szybkie podwójne lub potrójne uderzenia serca.
I ost pytanie w sumie najważniejsze dla mnie. Czy z takimi objawami lekarz ma prawo dopuścić mnie do pracy? Dodam, że jestem już po komisji w zusie, która przyznała mi świadczenia rehabilitacyjne na okres 5 mcy. Zależy mi na jak najszybszym powrocie do pracy. Czasami się zastanawiam czy nie skłamać lekarza i wrócić po cichu. Tylko czy lekarz się nie "skapnie"? I czy lekarz może dopuścić mnie do pracy jak na ekg wychodzi mi arytmia?
Pozdrawiam