Pieczenie podczas oddawania moczu,wysypka na przyrodzeniu i.
: 28 kwie 2016, o 18:33
Mój problem zaczął się w ub roku. Z problemu wpadam w jeszcze większy i bardziej złożony problem i szczerze powiedziawszy nie wiem jak mam to ugryźć. Przechodząc do sprawy najważniejszej.
W ub roku dostałem dziwnego świądu na tułowiu, ale tylko świąd był jak znajdowałem się w ciepły pomieszczeniu na dodatek dostałem jakieś wysypki. Doszły do tego nocne poty strasznie mnie oblewało w nocy. Dostałem maść i tabletki na to ustrojstwo od dermatologa i zaczęło przechodzić, aczkolwiek nocne poty bardzo mocne zresztą ciągnęły się do grudnia. Ciągnął się do dzisiaj, ale już nie w takim stopniu oraz nie każdej nocy. W październiku lub listopadzie miałem kontakt wysokiego ryzyka, ale nie z pania przy drodze czy w agencji towarzyskiej, ale z poznaną dziewczyną. Można rzec od tego zaczęły się moje problemy. Chodziłem rozbity w pień (depresja) Depresja była z powodu rozstania się z dziewczyną (6letni związek zakończył się we wrześniu) Jakoś od tego czasu, tego kontaktu, zacząłem chodzić ze stanem podgorączkowym do 37,5, aż do dnia dzisiejszego. Moje stany podgorączkowe lubią się wahać. Raz mam 37,5 innym razem 37,2 a jeszcze innym razem 37,0 albo mniej niż 36,6(ale to sprawdze zaraz po obudzeniu, żeby się upewnić)
Jeżeli chodzi o badania:
Hiv - badania robione 3 razy wynik ujemny. Trzecie badanie zrobione po dłuższym okresie niż 3 miesiące wynik ujemny rzecz jasna.
W styczniu badanie OB na poziomie 2. W tym miesiącu OB wynik na poziomie 3m/h
Morfologia 27 parametrów w STYCZNIU i MARCU - wszystko w normie
Mocz analiza ogólna w STYCZNIU - w normie
Posiew moczu w STYCZNIU- wszystko okey
Krew ukryta w kale w STYCZNIU - brak
Badanie USR, FTA oraz odczyn FTA-ABS w STYCZNIU - ujemne
Kontynuując od początku roku odczuwałem pieczenie podczas oddawania moczu oraz zauważyłem dziwne zmiany w prąciu. W grudniu zrobiłem test na hpv (nic nie znaleziono) do tego w grudzień cały przekaszlałem - uspokoiło się całkowicie na końcu stycznia. W tej chwili chodzę z bólem gardła, ale nie takim przy anginie czy grypie, ale ból jest zbliżony do takiego bólu jakbym wyszedł z koncertu na którym darłem się i zapijałem spirytusem. Gardło jest trochę przekrwione. JEszcze muszę napisać, że w styczniu zacząłem słyszeć jakieś drżenie w lewym uchu. Po oględzinach lekarza ogólnego wszystko jest wporządku - dostałem skierowanie do laryngologa. W lutym odwiedziłem dermatologa. Dostałem azimicin na drobne chlamydie. Nie podziałało a wręcz przeciwnie. Po 1,5 tyg zacząłem odczuwać ból w lewym jądrze w towarzystwie z powiększeniem. Lekarz stwierdził, że mam zapalenie najądrzy, dostałem kolejne tabletki. Nie wykupiłem ich, bo nie wiem co mi dolega i co mam leczyć. Czas mija a ja dostałem rzekomej drożdzycy języka po 2,5 tyg odkąd połknąłem ostatnią tabletkę antybiotyku. W poniedziałek odbieram badania mykologiczne i bakteriologiczne (wymaz z cewki moczowej) i teraz proszę o jakąkolwiek pomoc jak to wszystko rozgryźć i połączyć w jedną całość, bo zaczyna brakować mi sił.
Nie wyobrażam sobie kuracji lekami jak każdy lekarz dermatolog, urolog i jeszcze laryngolog wypisze zestaw trucizn.
W ub roku dostałem dziwnego świądu na tułowiu, ale tylko świąd był jak znajdowałem się w ciepły pomieszczeniu na dodatek dostałem jakieś wysypki. Doszły do tego nocne poty strasznie mnie oblewało w nocy. Dostałem maść i tabletki na to ustrojstwo od dermatologa i zaczęło przechodzić, aczkolwiek nocne poty bardzo mocne zresztą ciągnęły się do grudnia. Ciągnął się do dzisiaj, ale już nie w takim stopniu oraz nie każdej nocy. W październiku lub listopadzie miałem kontakt wysokiego ryzyka, ale nie z pania przy drodze czy w agencji towarzyskiej, ale z poznaną dziewczyną. Można rzec od tego zaczęły się moje problemy. Chodziłem rozbity w pień (depresja) Depresja była z powodu rozstania się z dziewczyną (6letni związek zakończył się we wrześniu) Jakoś od tego czasu, tego kontaktu, zacząłem chodzić ze stanem podgorączkowym do 37,5, aż do dnia dzisiejszego. Moje stany podgorączkowe lubią się wahać. Raz mam 37,5 innym razem 37,2 a jeszcze innym razem 37,0 albo mniej niż 36,6(ale to sprawdze zaraz po obudzeniu, żeby się upewnić)
Jeżeli chodzi o badania:
Hiv - badania robione 3 razy wynik ujemny. Trzecie badanie zrobione po dłuższym okresie niż 3 miesiące wynik ujemny rzecz jasna.
W styczniu badanie OB na poziomie 2. W tym miesiącu OB wynik na poziomie 3m/h
Morfologia 27 parametrów w STYCZNIU i MARCU - wszystko w normie
Mocz analiza ogólna w STYCZNIU - w normie
Posiew moczu w STYCZNIU- wszystko okey
Krew ukryta w kale w STYCZNIU - brak
Badanie USR, FTA oraz odczyn FTA-ABS w STYCZNIU - ujemne
Kontynuując od początku roku odczuwałem pieczenie podczas oddawania moczu oraz zauważyłem dziwne zmiany w prąciu. W grudniu zrobiłem test na hpv (nic nie znaleziono) do tego w grudzień cały przekaszlałem - uspokoiło się całkowicie na końcu stycznia. W tej chwili chodzę z bólem gardła, ale nie takim przy anginie czy grypie, ale ból jest zbliżony do takiego bólu jakbym wyszedł z koncertu na którym darłem się i zapijałem spirytusem. Gardło jest trochę przekrwione. JEszcze muszę napisać, że w styczniu zacząłem słyszeć jakieś drżenie w lewym uchu. Po oględzinach lekarza ogólnego wszystko jest wporządku - dostałem skierowanie do laryngologa. W lutym odwiedziłem dermatologa. Dostałem azimicin na drobne chlamydie. Nie podziałało a wręcz przeciwnie. Po 1,5 tyg zacząłem odczuwać ból w lewym jądrze w towarzystwie z powiększeniem. Lekarz stwierdził, że mam zapalenie najądrzy, dostałem kolejne tabletki. Nie wykupiłem ich, bo nie wiem co mi dolega i co mam leczyć. Czas mija a ja dostałem rzekomej drożdzycy języka po 2,5 tyg odkąd połknąłem ostatnią tabletkę antybiotyku. W poniedziałek odbieram badania mykologiczne i bakteriologiczne (wymaz z cewki moczowej) i teraz proszę o jakąkolwiek pomoc jak to wszystko rozgryźć i połączyć w jedną całość, bo zaczyna brakować mi sił.
Nie wyobrażam sobie kuracji lekami jak każdy lekarz dermatolog, urolog i jeszcze laryngolog wypisze zestaw trucizn.