Podejrzenie raka sromu
: 30 kwie 2016, o 18:01
Witam.
Od jakiegoś czasu mama skarżyła się na jakieś bóle w okolicy odbytu.
Ponieważ jest Ona dość ciężką (nie o wagę chodzi) osobą i trudno ja przekonać do czegokolwiek zwodziła mnie i rodzinę, że już wszystko wyleczone, że była u lekarza dostała recepty i po problemie.
Niestety oszukała Nas i przyznała się, że coś jej jednak dolega lecz minęło sporo czasu.
Mieszkamy bardzo daleko od siebie, ale gdy wszystko wyszło na jaw, zabrałem ją prywatnie do kilku lekarzy ponieważ nie zawsze chciała dać się zbadać i przy kilku pierwszych wizytach płaciłem jedynie za jej wejście do gabinetu i chwilę rozmowy bo badać się nie dała.
Po kilku przygodach dała się zbadać i jest podejrzenie raka sromu. W zasadzie to lekarz jest prawie pewien a jedyne wątpliwości tkwią w tym, ze jak powiedział jest tylko ginekologiem a nie onkologiem.
Jego zdaniem na leczenie jest już za późno i z czasem będzie już tylko coraz gorzej.
Mam pytania odnośnie leczenia czy zmniejszania bólu.
Jesteśmy umówieni na specjalistyczne badania żeby być pewnym co jej dolega i zastanawiam się co dalej.
Czy zostanie w szpitalu lub dostanie przydział do jakiejś placówki, czy ma wracać do domu a w razie napadu bólu dzwonić po pogotowie? Jak wygląda sytuacja osoby chorej?
Od jakiegoś czasu mama skarżyła się na jakieś bóle w okolicy odbytu.
Ponieważ jest Ona dość ciężką (nie o wagę chodzi) osobą i trudno ja przekonać do czegokolwiek zwodziła mnie i rodzinę, że już wszystko wyleczone, że była u lekarza dostała recepty i po problemie.
Niestety oszukała Nas i przyznała się, że coś jej jednak dolega lecz minęło sporo czasu.
Mieszkamy bardzo daleko od siebie, ale gdy wszystko wyszło na jaw, zabrałem ją prywatnie do kilku lekarzy ponieważ nie zawsze chciała dać się zbadać i przy kilku pierwszych wizytach płaciłem jedynie za jej wejście do gabinetu i chwilę rozmowy bo badać się nie dała.
Po kilku przygodach dała się zbadać i jest podejrzenie raka sromu. W zasadzie to lekarz jest prawie pewien a jedyne wątpliwości tkwią w tym, ze jak powiedział jest tylko ginekologiem a nie onkologiem.
Jego zdaniem na leczenie jest już za późno i z czasem będzie już tylko coraz gorzej.
Mam pytania odnośnie leczenia czy zmniejszania bólu.
Jesteśmy umówieni na specjalistyczne badania żeby być pewnym co jej dolega i zastanawiam się co dalej.
Czy zostanie w szpitalu lub dostanie przydział do jakiejś placówki, czy ma wracać do domu a w razie napadu bólu dzwonić po pogotowie? Jak wygląda sytuacja osoby chorej?