Aptekarze skarżą się na dyżury
: 10 cze 2016, o 08:00
Łódzkie: będą zbiorowe skargi do WSA ws. dyżurów aptek?
Łódzka Okręgowa Izba Aptekarska udostępnia aptekarzom formularz skargi do WSA w Łodzi na uchwałę dotyczącą dyżurów aptek powiatów: łódzkiego wschodniego i sieradzkiego.
Propozycja skargi to ramowy dokument, który wymaga uzupełnienia w konkretne dane dotyczące apteki i warunków jej działania.
Izba prosi aptekarzy chętnych do złożenia skargi o skontaktowanie się z biurem OIA w Łodzi.
Informuje również, iż istnieje możliwość powierzenia prowadzenia sprawy przez adwokata izby (bezpłatnie) po udzieleniu pełnomocnictwa.
W sprawie chodzi o harmonogram dyżurów przyjęty w uchwałach przez rady powiatów na 2016 rok. Składając skargę aptekarz wnosi o unieważnienie uchwał zarzucając radnym brak uzasadnienia uchwały rady powiatu, które wyjaśniałoby motywy podjęcia uchwały w kwestionowanym zakresie.
Ponadto chodzi o naruszenie prawa materialnego poprzez błędną wykładnię i ustalenie dyżurów nieuzasadnionych potrzebami miejscowej ludności, a więc bez istnienia ważnego interesu publicznego oraz poprzez niezastosowanie przepisów i pominięcie uzasadnionych interesów aptekarza i przez to ograniczenie prawa do swobodnego prowadzenia działalności gospodarczej.
W skardze podkreśla się też niekonstytucyjność uchwały poprzez nakaz pełnienia "bezpłatnych dyżurów, wprowadzając w ten sposób zróżnicowanie wśród podmiotów ochrony zdrowia".
W uzasadnieniu wniosku do WSA znajduje się stwierdzenie, że uchwała rady powiatu "narusza interes prawny aptekarza jako podmiotu gospodarczego, działającego na zasadach rozrachunku gospodarczego".
"Pełnione dyżury nocne, w święta i dni wolne od pracy przez aptekę przynoszą każdorazowo straty, które wahają się w granicach 300-350 zł, bowiem liczba pacjentów jest znikoma. (...) Bliskość Łodzi i znajdujących się na jej terenie szpitali oraz nocnej i świątecznej pomocy powoduje, że pacjenci głównie zaopatrują się w leki w samej Łodzi, po uzyskaniu pomocy lekarskiej, o czym świadczy symboliczny wręcz obrót uzyskiwany przez dyżurujące apteki i to głównie za produkty lecznicze nie tzw. pierwszej potrzeby" - czytamy w uzasadnieniu.
Dalej: "Co prawda mogą zaistnieć sytuacje nadzwyczajne, których wystąpienia, jak i ich częstotliwości przewidzieć nie sposób, zagrażające życiu i zdrowiu pacjenta, jednakże zgodnie z doświadczeniem życiowym, w stanach nagłych, zagrożenia życia, pacjent wzywa pogotowie bądź udaje się do izby przyjęć w szpitalu a nie idzie do apteki, by kupić lek dostępny bez recepty".
Łódzka Okręgowa Izba Aptekarska udostępnia aptekarzom formularz skargi do WSA w Łodzi na uchwałę dotyczącą dyżurów aptek powiatów: łódzkiego wschodniego i sieradzkiego.
Propozycja skargi to ramowy dokument, który wymaga uzupełnienia w konkretne dane dotyczące apteki i warunków jej działania.
Izba prosi aptekarzy chętnych do złożenia skargi o skontaktowanie się z biurem OIA w Łodzi.
Informuje również, iż istnieje możliwość powierzenia prowadzenia sprawy przez adwokata izby (bezpłatnie) po udzieleniu pełnomocnictwa.
W sprawie chodzi o harmonogram dyżurów przyjęty w uchwałach przez rady powiatów na 2016 rok. Składając skargę aptekarz wnosi o unieważnienie uchwał zarzucając radnym brak uzasadnienia uchwały rady powiatu, które wyjaśniałoby motywy podjęcia uchwały w kwestionowanym zakresie.
Ponadto chodzi o naruszenie prawa materialnego poprzez błędną wykładnię i ustalenie dyżurów nieuzasadnionych potrzebami miejscowej ludności, a więc bez istnienia ważnego interesu publicznego oraz poprzez niezastosowanie przepisów i pominięcie uzasadnionych interesów aptekarza i przez to ograniczenie prawa do swobodnego prowadzenia działalności gospodarczej.
W skardze podkreśla się też niekonstytucyjność uchwały poprzez nakaz pełnienia "bezpłatnych dyżurów, wprowadzając w ten sposób zróżnicowanie wśród podmiotów ochrony zdrowia".
W uzasadnieniu wniosku do WSA znajduje się stwierdzenie, że uchwała rady powiatu "narusza interes prawny aptekarza jako podmiotu gospodarczego, działającego na zasadach rozrachunku gospodarczego".
"Pełnione dyżury nocne, w święta i dni wolne od pracy przez aptekę przynoszą każdorazowo straty, które wahają się w granicach 300-350 zł, bowiem liczba pacjentów jest znikoma. (...) Bliskość Łodzi i znajdujących się na jej terenie szpitali oraz nocnej i świątecznej pomocy powoduje, że pacjenci głównie zaopatrują się w leki w samej Łodzi, po uzyskaniu pomocy lekarskiej, o czym świadczy symboliczny wręcz obrót uzyskiwany przez dyżurujące apteki i to głównie za produkty lecznicze nie tzw. pierwszej potrzeby" - czytamy w uzasadnieniu.
Dalej: "Co prawda mogą zaistnieć sytuacje nadzwyczajne, których wystąpienia, jak i ich częstotliwości przewidzieć nie sposób, zagrażające życiu i zdrowiu pacjenta, jednakże zgodnie z doświadczeniem życiowym, w stanach nagłych, zagrożenia życia, pacjent wzywa pogotowie bądź udaje się do izby przyjęć w szpitalu a nie idzie do apteki, by kupić lek dostępny bez recepty".