Problem po obrzezaniu
: 10 lip 2016, o 09:39
Witam,
Miesiąc temu miałem przeprowadzony zabieg obrzezania całkowitego. Do tej pory wszystko się wygoiło a doktor przeprowadzający zabieg uznał go za udany. Ja jednak wciąż mam wątpliwości co do tej ostatniej kwestii.
Z założenia zabieg miał być wykonany w tak zwanym stylu high & tight, w którym pozostawia się dośc sporo napletka wewnętrznego, a do tego miało zostać wydłużone wędzidełko, które było minimalnie za krótkie. Efekt powinien być mniej więcej taki:
Jednak u mnie pozostawiona blaszka wewnętrzna nie rozciąga się na trzonie penisa jak widać powyżej, lecz marszczy się i tworzy "kołnierzyk" pod żołędzią. Nie ma tam już żadnej chłonki, wszystko co widać to po prostu skóra.
W "zwisie" wygląda to tak:
Zmarszczoną blaszkę wewnętrzną mogę naciągnąć ręką. Wówczas wygląda to tak jak poniżej:
Wyprostowanie tej blaszki wewnętrznej sprawia, że żołądź penisa kieruje się (zgina) w dół.
W stanie erekcji wygląda to tak:
Rozciągnięcie blaszki wewnętrznej w stanie erekcji wymaga już trochę siły i oczywiście znów prowadzi do skierowania żołędzi ku dołowi. W efekcie jest taki "kołnierzyk" jak widać.
Poza tym jak widać na zdjęciach, wędzidełko nie zostało tak po prostu wydłużone, lecz znaczna jego część (z wyjątkiem kawałka najbliżej "czubka" penisa) jest usunięta. Na jego miejscu doktor umyślnie stworzył coś dziwnego, jednak ta wypustka nie charakteryzuje się wrażliwością większą niż zwykła skóra. Nigdzie w Internecie nie widziałem czegoś podobnego, stąd oczywiście moje pytanie, czy spotkaliście się z czymś podobnym i jaką ma to pełnić funkcję?
Poza tym chciałbym oczywiście zapytać, jak oceniacie przeprowadzony zabieg? Czy powinienem myśleć o korekcie, by tego typu niezbyt użytecznego "kołnierzyka" z napletka wewnętrznego nie mieć i jakie są w tej kwestii możliwości?
Co prawda umówiłem się już na konsultację do innego doktora, ale to dopiero pod koniec miesiąca.
Miesiąc temu miałem przeprowadzony zabieg obrzezania całkowitego. Do tej pory wszystko się wygoiło a doktor przeprowadzający zabieg uznał go za udany. Ja jednak wciąż mam wątpliwości co do tej ostatniej kwestii.
Z założenia zabieg miał być wykonany w tak zwanym stylu high & tight, w którym pozostawia się dośc sporo napletka wewnętrznego, a do tego miało zostać wydłużone wędzidełko, które było minimalnie za krótkie. Efekt powinien być mniej więcej taki:
Kod: Zaznacz cały
circlist.com/glossarymale/m-anatimages/ja.jpgW "zwisie" wygląda to tak:
Kod: Zaznacz cały
imgur.com/a/mHBJGKod: Zaznacz cały
imgur.com/a/gsRHDW stanie erekcji wygląda to tak:
Kod: Zaznacz cały
imgur.com/a/SLLUHPoza tym jak widać na zdjęciach, wędzidełko nie zostało tak po prostu wydłużone, lecz znaczna jego część (z wyjątkiem kawałka najbliżej "czubka" penisa) jest usunięta. Na jego miejscu doktor umyślnie stworzył coś dziwnego, jednak ta wypustka nie charakteryzuje się wrażliwością większą niż zwykła skóra. Nigdzie w Internecie nie widziałem czegoś podobnego, stąd oczywiście moje pytanie, czy spotkaliście się z czymś podobnym i jaką ma to pełnić funkcję?
Poza tym chciałbym oczywiście zapytać, jak oceniacie przeprowadzony zabieg? Czy powinienem myśleć o korekcie, by tego typu niezbyt użytecznego "kołnierzyka" z napletka wewnętrznego nie mieć i jakie są w tej kwestii możliwości?
Co prawda umówiłem się już na konsultację do innego doktora, ale to dopiero pod koniec miesiąca.