SLI Specyficzne zaburzenie rozwoju językowego
: 23 lip 2016, o 22:33
SLI, czyli specyficzne zaburzenie rozwoju językowego, to schorzenie, które dotyka około 5% populacji dziecięcej. Dziecko z SLI ma normalny słuch, inteligencję werbalną w normie, nie wykazuje autyzmu ani żadnych objawów typu neurologicznego. Jednakże nie mówi lub używa mowy na poziomie wyraźnie obniżonym w porównaniu z rówieśnikami. Dzieci z SLI często są dyslektykami. Działania terapeutyczne, podejmowane wcześniej, już w wieku przedszkolnym, mogłyby więc zmniejszyć ich liczbę.
(z recenzji wydawniczej prof. Idy Kurcz)
Specyficzne zaburzenie rozwoju językowego (SLI), któremu została poświęcona ta książka, jest udziałem około 5% populacji. Wykazały to badania amerykańskie, potwierdzone również w innych krajach. Zapewne tak samo jest w Polsce. Jednakże w naszym kraju nie ma powszechnej świadomości, że pewna część dzieci pod względem językowym funkcjonuje znacznie gorzej od swych rówieśników. Dzieci z SLI późno zaczynają mówić, w wieku przedszkolnym nadal nie nadążają za rówieśnikami, w zerówce i w pierwszych klasach mogą mieć problemy z nauką czytania i pisania, a i potem gorzej się uczą, mimo że nie wykazują deficytów intelektualnych - po prostu gorzej mówią, a niekiedy też gorzej rozumieją mowę. Ich trudności, zwłaszcza szkolne, odbijają się negatywnie nie tylko na ich rozwoju poznawczym, lecz także emocjonalnym i społecznym. Zaburzenie to rzutuje na całe ich życie.
(ze wstępu prof. Magdaleny Smoczyńskiej)
(z recenzji wydawniczej prof. Idy Kurcz)
Specyficzne zaburzenie rozwoju językowego (SLI), któremu została poświęcona ta książka, jest udziałem około 5% populacji. Wykazały to badania amerykańskie, potwierdzone również w innych krajach. Zapewne tak samo jest w Polsce. Jednakże w naszym kraju nie ma powszechnej świadomości, że pewna część dzieci pod względem językowym funkcjonuje znacznie gorzej od swych rówieśników. Dzieci z SLI późno zaczynają mówić, w wieku przedszkolnym nadal nie nadążają za rówieśnikami, w zerówce i w pierwszych klasach mogą mieć problemy z nauką czytania i pisania, a i potem gorzej się uczą, mimo że nie wykazują deficytów intelektualnych - po prostu gorzej mówią, a niekiedy też gorzej rozumieją mowę. Ich trudności, zwłaszcza szkolne, odbijają się negatywnie nie tylko na ich rozwoju poznawczym, lecz także emocjonalnym i społecznym. Zaburzenie to rzutuje na całe ich życie.
(ze wstępu prof. Magdaleny Smoczyńskiej)