Drżenie, trzęsienie się ciała
: 23 gru 2015, o 11:49
Trochę na pewno się rozpiszę, ale bardzo potrzebuję porady. Wiem że każdy mi napisze prędko do lekarza, ale zaraz wszystko wyjaśnię, dlaczego nie byłam jeszcze.
Zacznę od tego, że mam 17 lat i jestem dziewczyną.
Jak każda osoba, jak w każdej rodzinie są dobre sytuacje i złe. Stresujące i mniej stresujące.
Przyznam, ze ja się stresuję wieloma rzeczami mimo że tego po mnie nie widać.
Ale wiem że ludzie maja gorsze problemy, więc nie uważam żeby moje były jakieś wielkie.
Chciała bym opisać Wam moje objawy, to co się ze mną dzieje od pewnego czasu.
Więc, z 2,3 lata temu, zdarzyło mi się jak siedziałam pod kocykiem i czytałam gazetę to był już wieczór, że nagle miałam takie drżenie, trzęsienie ciała jak by było mi zimno.
Wtedy nic temu nie towarzyszyło.
Teraz około rok temu zaczęło zdarzać się to coraz częściej i doszły inne rzeczy. Zdarza się tak że następuję przerwa miesiąc czy coś. Ale teraz to się wszystko nasila. A więc:
-Zdarzyło się tak że zmarła moja koleżanka, niby na coś na co zwykła, zdrowa dziewczyna nie umiera.
Niedawno koleżanka, mojej koleżanki również zdrowa dziewczyna.
- Ja bardzo martwię się o swoje zdrowie. Coraz częściej myślę czy nie mam jakiegoś guza mózgu gdy boli mnie głowa, albo gdy kręci mi się w niej.
-Mam takie kłucie w sercu, ze przez chwilę w ogóle nie mogę wziąć oddechu.
Czasami zaboli mnie w klatce piersiowej, mam uczucie takiej ciężkości na niej.
Jak bym tam miała coś.
Raz obudziłam się w nocy serce waliło mi jak oszalałe, i przez moment poczułam tak jak by w tej klatce piersiowej coś mi się tam mieszało. robiło mi się nie dobrze, właśnie tak drżało mi ciało.
-Gdy drży mi tak ciało serce wali mi jak oszalałe, czuje gorąco na twarzy.
Przechodziło to najczęściej było to w nocy, albo wieczorem.
-Nie mierzę ciśnienia bo gdy zaczynam to od razu skacze. Ostatnio mama mierzyła i puls miałam 140.
Raz wieczorem mierzyłam trochę się zdenerwowałam moim zdrowiem, miałam 135, 140/90 a puls 90.
-W ciągu dnia ciśnienie mam raczej dobre.
Raz miałam 111 ta górna granica raz 125.
-Teraz już nie jest tak łatwo.
Szczególnie ostatnie noce.
Zasypiam nawet dobrze, budzę się w nocy, czasami po czymś co mi się przyśniło. Trzęsie tak trochę mną, czasami tak jak mówiłam pobolewa w klatce, ale serce mi strasznie wali. I nie może się uspokoić. Wtedy biorę swoją tabletkę uspakajającą.
Boję się że w końcu serce mi stanie od tego takiego walenia.
Tym bardziej że wieczorem, w ciągu dnia ono jest 55,60.
- Teraz praktycznie każda noc tak wygląda.
Nie chcę brać wieczorem tej tabletki bo puls to 55.
Boje się że w nocy zemdleję, a że u mnie mają wszyscy mocny sen, to nikt mi nie pomoże.
Teraz od kliku dni miewam bóle żołądka. Ale nie są one tak silne abym musiała brać tabletkę. I występują kilka razy dziennie. Nawet jak obudzę się w nocy.
Dziś obudziłam się o 4 i też mnie bolał, ale nie robiłam już nic miętowej herbaty bo starałam się zasnąć aż mi się udało. Teraz mnie nie boli, ale obawiam że w nocy znowu obudzę się i będzie to samo.
Kilka ostatnich dni budzę się w nocy, czerwona na twarzy, nie śpię od 2 do 4. Staram się czymś zająć, leżeć ale nie zasypiam i włączam tv i przysypiam.
Wybieram się do lekarza, ale wiadomo że badania się trochę czeka.
A ja się boję ze to nie tylko stres.
Nie chcę brać tabletek uspakajających, oczywiście takich bez recepty labofarm bo na noc serce to mam 55,50 uderzeń na minutę.
Jeżeli użyłam jakiś słów, nazw których nie powinnam używać proszę o napisanie jakie to słowa i ja je usunę. Jeżeli takie coś wystąpiło to na pewno nieumyślnie.
Dziękuję za jakieś podpowiedzi, porady.
Pozdrawiam serdecznie
Zacznę od tego, że mam 17 lat i jestem dziewczyną.
Jak każda osoba, jak w każdej rodzinie są dobre sytuacje i złe. Stresujące i mniej stresujące.
Przyznam, ze ja się stresuję wieloma rzeczami mimo że tego po mnie nie widać.
Ale wiem że ludzie maja gorsze problemy, więc nie uważam żeby moje były jakieś wielkie.
Chciała bym opisać Wam moje objawy, to co się ze mną dzieje od pewnego czasu.
Więc, z 2,3 lata temu, zdarzyło mi się jak siedziałam pod kocykiem i czytałam gazetę to był już wieczór, że nagle miałam takie drżenie, trzęsienie ciała jak by było mi zimno.
Wtedy nic temu nie towarzyszyło.
Teraz około rok temu zaczęło zdarzać się to coraz częściej i doszły inne rzeczy. Zdarza się tak że następuję przerwa miesiąc czy coś. Ale teraz to się wszystko nasila. A więc:
-Zdarzyło się tak że zmarła moja koleżanka, niby na coś na co zwykła, zdrowa dziewczyna nie umiera.
Niedawno koleżanka, mojej koleżanki również zdrowa dziewczyna.
- Ja bardzo martwię się o swoje zdrowie. Coraz częściej myślę czy nie mam jakiegoś guza mózgu gdy boli mnie głowa, albo gdy kręci mi się w niej.
-Mam takie kłucie w sercu, ze przez chwilę w ogóle nie mogę wziąć oddechu.
Czasami zaboli mnie w klatce piersiowej, mam uczucie takiej ciężkości na niej.
Jak bym tam miała coś.
Raz obudziłam się w nocy serce waliło mi jak oszalałe, i przez moment poczułam tak jak by w tej klatce piersiowej coś mi się tam mieszało. robiło mi się nie dobrze, właśnie tak drżało mi ciało.
-Gdy drży mi tak ciało serce wali mi jak oszalałe, czuje gorąco na twarzy.
Przechodziło to najczęściej było to w nocy, albo wieczorem.
-Nie mierzę ciśnienia bo gdy zaczynam to od razu skacze. Ostatnio mama mierzyła i puls miałam 140.
Raz wieczorem mierzyłam trochę się zdenerwowałam moim zdrowiem, miałam 135, 140/90 a puls 90.
-W ciągu dnia ciśnienie mam raczej dobre.
Raz miałam 111 ta górna granica raz 125.
-Teraz już nie jest tak łatwo.
Szczególnie ostatnie noce.
Zasypiam nawet dobrze, budzę się w nocy, czasami po czymś co mi się przyśniło. Trzęsie tak trochę mną, czasami tak jak mówiłam pobolewa w klatce, ale serce mi strasznie wali. I nie może się uspokoić. Wtedy biorę swoją tabletkę uspakajającą.
Boję się że w końcu serce mi stanie od tego takiego walenia.
Tym bardziej że wieczorem, w ciągu dnia ono jest 55,60.
- Teraz praktycznie każda noc tak wygląda.
Nie chcę brać wieczorem tej tabletki bo puls to 55.
Boje się że w nocy zemdleję, a że u mnie mają wszyscy mocny sen, to nikt mi nie pomoże.
Teraz od kliku dni miewam bóle żołądka. Ale nie są one tak silne abym musiała brać tabletkę. I występują kilka razy dziennie. Nawet jak obudzę się w nocy.
Dziś obudziłam się o 4 i też mnie bolał, ale nie robiłam już nic miętowej herbaty bo starałam się zasnąć aż mi się udało. Teraz mnie nie boli, ale obawiam że w nocy znowu obudzę się i będzie to samo.
Kilka ostatnich dni budzę się w nocy, czerwona na twarzy, nie śpię od 2 do 4. Staram się czymś zająć, leżeć ale nie zasypiam i włączam tv i przysypiam.
Wybieram się do lekarza, ale wiadomo że badania się trochę czeka.
A ja się boję ze to nie tylko stres.
Nie chcę brać tabletek uspakajających, oczywiście takich bez recepty labofarm bo na noc serce to mam 55,50 uderzeń na minutę.
Jeżeli użyłam jakiś słów, nazw których nie powinnam używać proszę o napisanie jakie to słowa i ja je usunę. Jeżeli takie coś wystąpiło to na pewno nieumyślnie.
Dziękuję za jakieś podpowiedzi, porady.
Pozdrawiam serdecznie