Stały ból głowy przy niedoczynności tarczycy
: 27 gru 2015, o 09:18
Witam.
Mam 18 lat i 4 lata temu w listopadzie zaczęła boleć mnie głowa. Na początku ból był niezbyt silny, ale nie znikał. Zostałam skierowana na badania neurologiczne, które zupełnie nic nie wykazały. Podczas pobytu w szpitalu spadła mi temperatura (ok. 35,5), następnie schudłam kilka kilogramów i czułam się bardzo zmęczona. Mierzono mi ciśnienie, które równiez było za niskie. Rezonans kręgosłupa szyjnego wykazał drobne osteofity na krawędziach kręgów i zniesienie lordozy.
Od trzech miesiecy ból stał się nie do zniesienia (jest proównywalny z tym, który kiedys czułam w wyjątkowych sytuacjach). Okazało sie, że mam niedoczynnośc tarczycy, na która leczę się od trzech tygodni, a usg wykazało, że jest ona za mała (prawy płat-2,5ml; lewy-1,8ml). Miałam nadzieję, że to jest własnie przyczyną, ale tsh wróciło do normy, a ból głowy wciaz taki sam. Budze sie z nim i kładę spać. Uniemożliwia mi naukę. Nasila się w sytuacjach stresujących. Towarzyszy mu często mrowienie na twarzy i zatykanie uszu. Czuję również dławienie w przedniej części szyi. Ciśnienie wróciło do normy. Rtg klatki piersiowej wykazało skoliozę. W wynikach krwi wykryto niedobór żelaza, który uzupełniam od miesiąca.
Ból głowy odczuwam głównie na skroniach, czole, wokół oczu lub w oczodołach. Do tego ostatnio towarzyszy wspomniane dławienei i ból w oklicy tarczycy i węzłów chłonnych, jednak usg nie wykazało zadnych zmian ogniskowych ani powiększenia. Ostatnio również coraz mocniejszy ból w lędźwiowej i piersiowej części kręgosłupa, ale to chyba za daleko, żeby miało wplyw na głowę? Byłam również dwa razy na wizycie, podczas którego leczony był napięciowy ból głowy i równeiż bez rezultatu.
Być może o częsci objawów napisałam zupełnie niepotrzebnie, ale nie mam juz pojęcia, co może być ważne.
Zbliża sie matura, a ja nie jestem w stanie skupić się na materiale. Prosze o radę, ukierunkowanie na cokolwiek, co mogłoby być przyczyną...
Dominika
Zapomniałam dodać, że ostatnio, podczas meczu, który wiązał sie z dużym wysiłkiem ficzynym, nie mogłam złapać oddechu, a normalny stan wrócił po ok.5min.
I może to zly dzial na takie pytanie, ale odpowiedniego nie znalazlam.
Mam 18 lat i 4 lata temu w listopadzie zaczęła boleć mnie głowa. Na początku ból był niezbyt silny, ale nie znikał. Zostałam skierowana na badania neurologiczne, które zupełnie nic nie wykazały. Podczas pobytu w szpitalu spadła mi temperatura (ok. 35,5), następnie schudłam kilka kilogramów i czułam się bardzo zmęczona. Mierzono mi ciśnienie, które równiez było za niskie. Rezonans kręgosłupa szyjnego wykazał drobne osteofity na krawędziach kręgów i zniesienie lordozy.
Od trzech miesiecy ból stał się nie do zniesienia (jest proównywalny z tym, który kiedys czułam w wyjątkowych sytuacjach). Okazało sie, że mam niedoczynnośc tarczycy, na która leczę się od trzech tygodni, a usg wykazało, że jest ona za mała (prawy płat-2,5ml; lewy-1,8ml). Miałam nadzieję, że to jest własnie przyczyną, ale tsh wróciło do normy, a ból głowy wciaz taki sam. Budze sie z nim i kładę spać. Uniemożliwia mi naukę. Nasila się w sytuacjach stresujących. Towarzyszy mu często mrowienie na twarzy i zatykanie uszu. Czuję również dławienie w przedniej części szyi. Ciśnienie wróciło do normy. Rtg klatki piersiowej wykazało skoliozę. W wynikach krwi wykryto niedobór żelaza, który uzupełniam od miesiąca.
Ból głowy odczuwam głównie na skroniach, czole, wokół oczu lub w oczodołach. Do tego ostatnio towarzyszy wspomniane dławienei i ból w oklicy tarczycy i węzłów chłonnych, jednak usg nie wykazało zadnych zmian ogniskowych ani powiększenia. Ostatnio również coraz mocniejszy ból w lędźwiowej i piersiowej części kręgosłupa, ale to chyba za daleko, żeby miało wplyw na głowę? Byłam również dwa razy na wizycie, podczas którego leczony był napięciowy ból głowy i równeiż bez rezultatu.
Być może o częsci objawów napisałam zupełnie niepotrzebnie, ale nie mam juz pojęcia, co może być ważne.
Zbliża sie matura, a ja nie jestem w stanie skupić się na materiale. Prosze o radę, ukierunkowanie na cokolwiek, co mogłoby być przyczyną...
Dominika
Zapomniałam dodać, że ostatnio, podczas meczu, który wiązał sie z dużym wysiłkiem ficzynym, nie mogłam złapać oddechu, a normalny stan wrócił po ok.5min.
I może to zly dzial na takie pytanie, ale odpowiedniego nie znalazlam.