Nadmierna senność nie do opanowania.
: 11 wrz 2016, o 12:43
Witam, chciałbym opisać mój problem, którego nie potrafi rozwiązać mój neurolog.
Zacznijmy od tego, że mam 24 lata, dobrze się odżywam i prowadzę dosyć aktywny tryb życia, pracuje fizycznie ale mam problem z nadmierną sennością.
Problem dotyczy tego, że kiedy już jestem w domu i tylko siądę na krześle, kanapie, czy przed telewizorem zasypiam. I nie umiem tego opanować.
Nie dam rady obejrzeć żadnego filmu, czy posiedzieć i porozmawiać z żoną,
strasznie rujnuje mi to życie.
Nie znam przyczyny takiego zachowania u siebie,
po badaniach na cukier wszystko wyszło dobrze
po tomografii też wszystko ok.
Senność pojawia się praktycznie zawsze, nawet jak mam wolne czy jestem na wakacjach i mogę spać ile chcę.
Nie pomagają żadne oblania twarzy zimną wodą, ćwiczenia, kawy i tym podobne.
Problem jest o tyle okropny, że nie mogę spędzić normalnie czasu z żoną bo jeśli tylko spokojnie usiądę to się zaczyna .
Tak nie było od zawsze, jako nastolatek potrafiłem siedzieć całą noc i w dzień dawać spokojnie rade.
To dzieje się od kilku lat, może pięciu i czuje, że z roku na rok jest gorzej.
Moja jedyna nadzieja w forum, może ktoś pokierują mną w kierunku tego, co to może być, przyczyny wszystkiego.
Pozdrawiam i z góry dziękuje za wszystkie odpowiedzi.
Adam
Zacznijmy od tego, że mam 24 lata, dobrze się odżywam i prowadzę dosyć aktywny tryb życia, pracuje fizycznie ale mam problem z nadmierną sennością.
Problem dotyczy tego, że kiedy już jestem w domu i tylko siądę na krześle, kanapie, czy przed telewizorem zasypiam. I nie umiem tego opanować.
Nie dam rady obejrzeć żadnego filmu, czy posiedzieć i porozmawiać z żoną,
strasznie rujnuje mi to życie.
Nie znam przyczyny takiego zachowania u siebie,
po badaniach na cukier wszystko wyszło dobrze
po tomografii też wszystko ok.
Senność pojawia się praktycznie zawsze, nawet jak mam wolne czy jestem na wakacjach i mogę spać ile chcę.
Nie pomagają żadne oblania twarzy zimną wodą, ćwiczenia, kawy i tym podobne.
Problem jest o tyle okropny, że nie mogę spędzić normalnie czasu z żoną bo jeśli tylko spokojnie usiądę to się zaczyna .
Tak nie było od zawsze, jako nastolatek potrafiłem siedzieć całą noc i w dzień dawać spokojnie rade.
To dzieje się od kilku lat, może pięciu i czuje, że z roku na rok jest gorzej.
Moja jedyna nadzieja w forum, może ktoś pokierują mną w kierunku tego, co to może być, przyczyny wszystkiego.
Pozdrawiam i z góry dziękuje za wszystkie odpowiedzi.
Adam