Zimno ! - drgawki z którymi nie potrafie walczyć.
: 5 paź 2016, o 21:24
Witam z tej strony Tomek jest nowy na forum... i piszę ten post ,w lekkim stresie gdyż kolejny raz spotkała mnie nie przyjemna rzecz...ale właśnie do rzeczy - postaram się przybliżyć mój problem najdokładniej jak tylko mogę;
Mam 26 lat , od kilku z nich (około 3-4) zauważyłem ,że w chłodniejsze wieczory-noc-poranki doskwiera mi zimno, działo i dzieje się to nie zależnie od pory roku - jest zimno to i mnie jest zimno.
Najgorsze zaczęło się ubiegłej jesieni , zimy i trwa do teraz...cały czas mam zimne dłonie i stopy a gdy zaczyna się wieczór zaczynają się dreszcze przeszywające wszystkie mięśnie mojego ciała a gdy nie znajdę naprawdę ciepłego pomieszczenia dostaje drgawek których nie potrafie kontrolować...czuje się sparaliżowany ,tracę rozsądek myślenia i tylko myśle jak się ogrzać...do tego uczucie zimna jest po prostu nie do opisania.
Boję się o siebie i szczerze dostaje do głowy... to dopiero początek chłodniejszych dni w tym roku , a ja już musiałem się zwolnić kilka razy z pracy...gdyż kolejny dzień pod rząd po godzinie 19 zaczynałem już czuć dreszcze , a około dzisiejszego wieczora (20 ~) omały włos nie dostałem drgawek....(temperatura na zewnątrz około 10 stopni)
Kilka dni temu mając pierwszą zmiane (około 5 rano) również było zimno...i wychodząc z auta trafiło mnie od razu - dreszcze a w następstwie drgawki...45 minut w aucie nawiew na maxa..a i tak musiałem się wrócić do domu i dojść do siebie..po tych drgawkach czuje się strasznie zmęczony.
Sądzę ,że ma to wpływ z niskim ciśnieniem/krążeniem krwi , dlatego w końcu zabrałem się za sport...całe wakacje jeździłem dużo rowerem do tego doszła gimnastyka i zdrowe jedzenie. Ale jeszcze nigdy nie było tak źle jak w tym roku...
...W ubiegłym roku robiło mi się tak zimno około godziny 23.... a teraz 19-20 nie potrafie wytrzymać...dodam też ,że w pracy jest 19 stopni... a teraz siedze w pokoju w którym temperatura wskazuje prawie 22 stopnie celcjusza a ja ciągle mam dreszcze które balansują na krawędzi z drgawkami.
Proszę o jakąkolwiek radę , pomoc...ckolwiek co może pomóc. Boję się ,że jak tak dalej pójdzie stracę prace.
Dodam ,że jedyne co pomaga doraźnie i to nie na długo to alkohol...
Mam 26 lat , od kilku z nich (około 3-4) zauważyłem ,że w chłodniejsze wieczory-noc-poranki doskwiera mi zimno, działo i dzieje się to nie zależnie od pory roku - jest zimno to i mnie jest zimno.
Najgorsze zaczęło się ubiegłej jesieni , zimy i trwa do teraz...cały czas mam zimne dłonie i stopy a gdy zaczyna się wieczór zaczynają się dreszcze przeszywające wszystkie mięśnie mojego ciała a gdy nie znajdę naprawdę ciepłego pomieszczenia dostaje drgawek których nie potrafie kontrolować...czuje się sparaliżowany ,tracę rozsądek myślenia i tylko myśle jak się ogrzać...do tego uczucie zimna jest po prostu nie do opisania.
Boję się o siebie i szczerze dostaje do głowy... to dopiero początek chłodniejszych dni w tym roku , a ja już musiałem się zwolnić kilka razy z pracy...gdyż kolejny dzień pod rząd po godzinie 19 zaczynałem już czuć dreszcze , a około dzisiejszego wieczora (20 ~) omały włos nie dostałem drgawek....(temperatura na zewnątrz około 10 stopni)
Kilka dni temu mając pierwszą zmiane (około 5 rano) również było zimno...i wychodząc z auta trafiło mnie od razu - dreszcze a w następstwie drgawki...45 minut w aucie nawiew na maxa..a i tak musiałem się wrócić do domu i dojść do siebie..po tych drgawkach czuje się strasznie zmęczony.
Sądzę ,że ma to wpływ z niskim ciśnieniem/krążeniem krwi , dlatego w końcu zabrałem się za sport...całe wakacje jeździłem dużo rowerem do tego doszła gimnastyka i zdrowe jedzenie. Ale jeszcze nigdy nie było tak źle jak w tym roku...
...W ubiegłym roku robiło mi się tak zimno około godziny 23.... a teraz 19-20 nie potrafie wytrzymać...dodam też ,że w pracy jest 19 stopni... a teraz siedze w pokoju w którym temperatura wskazuje prawie 22 stopnie celcjusza a ja ciągle mam dreszcze które balansują na krawędzi z drgawkami.
Proszę o jakąkolwiek radę , pomoc...ckolwiek co może pomóc. Boję się ,że jak tak dalej pójdzie stracę prace.
Dodam ,że jedyne co pomaga doraźnie i to nie na długo to alkohol...