niewydolność serca , zatrzymywanie wody w organizmie
: 24 paź 2016, o 14:09
Piszę tutaj bo niewiem gdzie mam sie zgłośić z tym przypadkiem mam Ojca chorego na niewydolność serca ma 45 lat , zaczoł chorować 6 lat temu okazało się że jego serce nie pracuje i nie jest tak wydolne jak powinno . Rok temu trafił do szpitala na oddział intensywnej terapii znaleźliśmy go w kuchni i poprostu znaleźliśmy w stanie nie do opisania kiedy teraz o tym piszę ryczeć mi się chce prawie dwa miesiące był na oddziale cały czas w śpiączce lekarze nie dawali mu szans miał problemy z oddychaniem dlatego wykonali mu zabieg traheostomi i wtedy oddech się poprawił kiedy codziennie jechaliśmy i pytaliśmy się o jego stan lekarze rozkładali ręce i mówili że musimy być gotowi na najgorsze na jego śmierć . Ale wyszedł z tego schudł ponad 20 kg jak nie więcej był człowiek nie do poznania ... pół roku po tym całym zdarzeniu kiedy już wyszedł wszystko zaczeło się na nowo nawracać pojechaliśmy do internisty u którego leczy się nasza cała rodzina która powiedziała że dostał drugą szanse drugie życie . Kiedy jednak zaczoł na nowo tyć przybierać na wadze nie wiedziliśmy co się z nim dzieje okazało się że tabletki które przyjmował na odwodnienie przestały na niego działać kiedy wypił litrową butelke wody wydalił jego organizm z pół szklanki tej wody . Woda zaczeła go zalewać dostaliśmy się do "dobrego kardiologa" który rozkłada ręce za każdym razem niewie co ma robić dalej jak się nim zająć skonsultował się z innym lekarzem skierował do szpitala żeby organizm wydalił z siebie więcej moczu udało się
ale to nie trwało długo 3 miesiące po pobycie w szpitalu zaczeły odmawiać mu posłuszeństwa nogi nie może chodzić przejdzie 5 kroków i zaczyna sie męczyć i to tak jak by przebiegł z kilometr . Najgorsze jest to że w nocy nie śpi wogóle nie kładzie się do łóżka cały czas śpi w fotelu krześle albo siedzi na kanapie i tak przysypia . Zanikło mu czucie w lewej nodze ma problem z poruszania się a nie wspomne o tym żeby sie ogolić umyć albo wykąpać samodzielnie musimy go myć kiedy siedzi na krześle . Sam zaczyna się poddawać bo gdzie nie zapuka w drzwi zawsze mu wytykają ze tak tyje to co nie ma jeść on naprawde je bardzo mało jego roczna wnuczka zje więcej niż on . Niewiem co robić jak mu pomóc chce żeby poprostu żył żeby był z nami bo ma dla kogo żyć i naprawdę kończą mi się pomysły kto by mógł nam pomóc gdzie się zgłosić gdzie uderzyć ... Proszę o waszą pomoc o dobrą rade może znacie takiego lekarza któy byłby w stanie nam pomóc żeby jemu i nam żyło się lepiej żebyśmy nie musieli się martwić że wstaniemy rano a on będzie leżał nie przytomny ... Proszę :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry:
Zgodnie z regulaminem, niewolno podawać swoich adresów. administrator
Zgodnie z regulaminem, niewolno podawać swoich adresów. administrator