Lekarka ukarana za homofobię
: 22 lis 2016, o 10:10
W pierwszej w Polsce oficjalnej skardze na homofobiczne potraktowanie pacjenta przez lekarza, Rzecznik Praw Pacjenta przyznał pokrzywdzonej rację.
Dwie kobiety żyją od 2010 roku w związku małżeńskim zawartym w Szkocji. Chciały adoptować dziecko, na co w Polsce pozwala prawo. Postanowiły więc zostać rodziną zastępczą.
Zgłosiły się na apel jednego z domów dziecka na Wybrzeżu. I poszły na badania kwalifikacyjne dla rodzin zastępczych do Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie. Jednym z wymogów było dostarczenie zaświadczenia o stanie zdrowia. Lekarka ostatecznie nie wydala jednej z kobiet zaświadczenia, zażądała rozmowy z psychologiem. Nazwała parę „wariatkami”.
Ostatecznie kobieta otrzymała zaświadczenie od innego lekarza. Na lekarkę złożyła skargę do kierownika placówki i do Rzecznika Praw Pacjenta.
Po przeprowadzeniu postępowania wyjaśniającego RPP potwierdził naruszenie praw pacjentki do godności i intymności.
"Nie budzi wątpliwości, że lekarz przez swoje osobiste komentarze kierowane pod adresem pani S.K., ocenianie jej wyborów życiowych i przedstawianie swojego poglądu dotyczącego adopcji dzieci przez pary homoseksualne naruszył jej prawo do godności i intymności. Lekarz nie ma prawa oceniać pacjenta, jego przekonań, sposobu życia czy orientacji seksualnej" - napisała w odpowiedzi na skargę S.K. Krystyna Barbara Kozłowska, rzeczniczka praw pacjenta.
Nie nałożyła kary na lekarkę, ponieważ wcześniej ukarał ją już kierownik placówki - napomnieniem wpisanym do akt.
Dwie kobiety żyją od 2010 roku w związku małżeńskim zawartym w Szkocji. Chciały adoptować dziecko, na co w Polsce pozwala prawo. Postanowiły więc zostać rodziną zastępczą.
Zgłosiły się na apel jednego z domów dziecka na Wybrzeżu. I poszły na badania kwalifikacyjne dla rodzin zastępczych do Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie. Jednym z wymogów było dostarczenie zaświadczenia o stanie zdrowia. Lekarka ostatecznie nie wydala jednej z kobiet zaświadczenia, zażądała rozmowy z psychologiem. Nazwała parę „wariatkami”.
Ostatecznie kobieta otrzymała zaświadczenie od innego lekarza. Na lekarkę złożyła skargę do kierownika placówki i do Rzecznika Praw Pacjenta.
Po przeprowadzeniu postępowania wyjaśniającego RPP potwierdził naruszenie praw pacjentki do godności i intymności.
"Nie budzi wątpliwości, że lekarz przez swoje osobiste komentarze kierowane pod adresem pani S.K., ocenianie jej wyborów życiowych i przedstawianie swojego poglądu dotyczącego adopcji dzieci przez pary homoseksualne naruszył jej prawo do godności i intymności. Lekarz nie ma prawa oceniać pacjenta, jego przekonań, sposobu życia czy orientacji seksualnej" - napisała w odpowiedzi na skargę S.K. Krystyna Barbara Kozłowska, rzeczniczka praw pacjenta.
Nie nałożyła kary na lekarkę, ponieważ wcześniej ukarał ją już kierownik placówki - napomnieniem wpisanym do akt.