Koszty sezonowej grypy
: 31 gru 2016, o 09:28
Ile kosztuje sezon grypowy i dlaczego tak drogo?
Sezon na grypę się zaczął, a Polacy chorują rekordowo często. Liczba podejrzeń i zachorowań na grypę przekracza 100 tys. tygodniowo. Oznacza to, że w tym sezonie koszty tej groźnej choroby mogą przekroczyć 3 mld zł – pisze „Gazeta Wyborcza”.
Według prof. Lidii Brydak, kierowniczki Krajowego Ośrodka ds. Grypy Państwowego Zakładu Higieny, liczba zachorowań świadczy o tym, że się nie szczepimy. W ubiegłym sezonie epidemicznym 2015/16 zaszczepiło się tylko 3,4 proc. Polaków. To najmniej w całej Unii Europejskiej.
Koszty grypy bardzo trudno oszacować, bo składają się na to różne kategorie. Najważniejsze to koszty bezpośrednie, czyli to, co wydamy w aptece oraz na wizyty lekarskie. Do tego trzeba jednak doliczyć koszty pośrednie, czyli absencji w pracy, obniżonej wydajności pracowników, hospitalizacji w wyniku poważniejszych powikłań i wszelkich innych konsekwencji chorowania na grypę.
Do kosztów grypy – jak podkreśla „GW” – trzeba też doliczyć najtrudniejszy, niepoliczalny element. Jest nim pogorszenie się jakości życia w wyniku choroby czy utrata czasu wolnego.
Sezon na grypę się zaczął, a Polacy chorują rekordowo często. Liczba podejrzeń i zachorowań na grypę przekracza 100 tys. tygodniowo. Oznacza to, że w tym sezonie koszty tej groźnej choroby mogą przekroczyć 3 mld zł – pisze „Gazeta Wyborcza”.
Według prof. Lidii Brydak, kierowniczki Krajowego Ośrodka ds. Grypy Państwowego Zakładu Higieny, liczba zachorowań świadczy o tym, że się nie szczepimy. W ubiegłym sezonie epidemicznym 2015/16 zaszczepiło się tylko 3,4 proc. Polaków. To najmniej w całej Unii Europejskiej.
Koszty grypy bardzo trudno oszacować, bo składają się na to różne kategorie. Najważniejsze to koszty bezpośrednie, czyli to, co wydamy w aptece oraz na wizyty lekarskie. Do tego trzeba jednak doliczyć koszty pośrednie, czyli absencji w pracy, obniżonej wydajności pracowników, hospitalizacji w wyniku poważniejszych powikłań i wszelkich innych konsekwencji chorowania na grypę.
Do kosztów grypy – jak podkreśla „GW” – trzeba też doliczyć najtrudniejszy, niepoliczalny element. Jest nim pogorszenie się jakości życia w wyniku choroby czy utrata czasu wolnego.