Nie wszystkie pielęgniarki otrzymają obiecane pieniądze
: 12 sty 2016, o 09:16
Nie wszystkie pielęgniarki otrzymają obiecane przez resort pieniądze
Tysiące pielęgniarek nie dostanie obiecanej podwyżki. Wbrew umowie z resortem zdrowia, zarobki pielęgniarek pracujących m.in. w punktach szczepień nie wzrosną - podaje Dziennik Polski.
Grażyna Gaj, przewodnicząca Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych w Małopolsce wyjaśnia, że uzgodnienia, zawarte we wrześniu ubiegłego roku z ministrem zdrowia Marianem Zembalą mówiły jednoznacznie, że wzrosną uposażenia wszystkich pielęgniarek. Niestety, teraz rozporządzenia resortu pomijają niektóre z nich - informuje Dziennik Polski.
W minionym tygodniu Grażyna Gaj zaalarmowała sejmową komisję zdrowia i czeka na interwencję posłów w tej sprawie. Podkreśla, że związek skorzysta ze wszystkich możliwości, by wyegzekwować od rządu wywiązanie się z danych przyrzeczeń.
W sierpniu ub. roku fala protestów pielęgniarek i położnych ogarnęła prawie całą Polskę. Protestujące groziły odejściem od łóżek jeśli nie otrzymają podwyżki. Ówczesny minister zdrowia, Marian Zembala, zawarł z protestującymi ugodę i przygotował rozporządzenia w sprawie podwyżek. Jak obiecywał, wszystkie pielęgniarki powinny przez 4 lata otrzymywać po 400 zł podwyżki, która miała zostać wliczona do podstawy ich wynagrodzenia.
Tysiące pielęgniarek nie dostanie obiecanej podwyżki. Wbrew umowie z resortem zdrowia, zarobki pielęgniarek pracujących m.in. w punktach szczepień nie wzrosną - podaje Dziennik Polski.
Grażyna Gaj, przewodnicząca Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych w Małopolsce wyjaśnia, że uzgodnienia, zawarte we wrześniu ubiegłego roku z ministrem zdrowia Marianem Zembalą mówiły jednoznacznie, że wzrosną uposażenia wszystkich pielęgniarek. Niestety, teraz rozporządzenia resortu pomijają niektóre z nich - informuje Dziennik Polski.
W minionym tygodniu Grażyna Gaj zaalarmowała sejmową komisję zdrowia i czeka na interwencję posłów w tej sprawie. Podkreśla, że związek skorzysta ze wszystkich możliwości, by wyegzekwować od rządu wywiązanie się z danych przyrzeczeń.
W sierpniu ub. roku fala protestów pielęgniarek i położnych ogarnęła prawie całą Polskę. Protestujące groziły odejściem od łóżek jeśli nie otrzymają podwyżki. Ówczesny minister zdrowia, Marian Zembala, zawarł z protestującymi ugodę i przygotował rozporządzenia w sprawie podwyżek. Jak obiecywał, wszystkie pielęgniarki powinny przez 4 lata otrzymywać po 400 zł podwyżki, która miała zostać wliczona do podstawy ich wynagrodzenia.