Mam nerwiak mortona i nigdzie nie mogę na forach uzyskać inf
: 13 sty 2016, o 12:09
Witam,
szukałam już chyba w całym necie ale nie znalazlam to czego chciałam. Moze tutaj ktoś mi pomoze. Zdiagnozowano u mnie to "coś" jak w temacie. Męczę się od ponad roku. Nie mogę chodzić w butach (żadnych) dlużej jak godzina czy dwie. Jeśli nie zdejmę ich na czas ból jest tak silny, że chętnie bym umarła. Nie boli wtedy już tylko stopa tylko promieniuje przez całą nogę. Mialam już robione 2 blokady (zadna nie pomogła nawet na jeden dzień) a potem dostalam Nimesil (tez bez reakcji). Termin operacji (bo wszystko inne zawiodło) w trybie pilnym mam umówiony na luty (bez komentarza). Mam pytania takie jak: jaki długi pobyt w szpitalu, czy od razu po operacji mozna chodzić, czy moze potrzebne będa kule czy coś innego, czy jakaś rehabilitacja, zwolnienie chorobowe? O Mortonie w necie jest duzo ale nie ma nic jak to wygląda w trakcie operacji i po niej bo tym jestem najbardziej zainteresowana. Będę wdzięczna za jakiekolwiek wiadomości. Pisałam juz na kilku forach ale wszedzie cisza...
szukałam już chyba w całym necie ale nie znalazlam to czego chciałam. Moze tutaj ktoś mi pomoze. Zdiagnozowano u mnie to "coś" jak w temacie. Męczę się od ponad roku. Nie mogę chodzić w butach (żadnych) dlużej jak godzina czy dwie. Jeśli nie zdejmę ich na czas ból jest tak silny, że chętnie bym umarła. Nie boli wtedy już tylko stopa tylko promieniuje przez całą nogę. Mialam już robione 2 blokady (zadna nie pomogła nawet na jeden dzień) a potem dostalam Nimesil (tez bez reakcji). Termin operacji (bo wszystko inne zawiodło) w trybie pilnym mam umówiony na luty (bez komentarza). Mam pytania takie jak: jaki długi pobyt w szpitalu, czy od razu po operacji mozna chodzić, czy moze potrzebne będa kule czy coś innego, czy jakaś rehabilitacja, zwolnienie chorobowe? O Mortonie w necie jest duzo ale nie ma nic jak to wygląda w trakcie operacji i po niej bo tym jestem najbardziej zainteresowana. Będę wdzięczna za jakiekolwiek wiadomości. Pisałam juz na kilku forach ale wszedzie cisza...