Czerwona plamka na penisie
: 16 sty 2016, o 11:43
Zakładałem tematy na innych forach, ale nie uzyskałem konkretnej odpowiedzi.
Pojawiły mi się na żołędziu penisa dwie brązowe plamki, ale z tego co wyczytałem są to po prostu zmiany barwnikowe (chyba, że się mylę?). Jakiś czas temu zauważyłem delikatną czerwoną plamkę i pierwsza myśl, że to pewnie jakaś grzybica. Zacząłem stosować clotrimazolum, myć się codziennie w tamtym miejscu mydłem i chyba przesadziłem, bo zaczęły mi się pojawiać takie jakby pajęczynki pod skórą, które właściwie następnego dnia znikały aż do czasu kiedy się pojawiły i nie znikły. W miejscu widocznym na zdjęciu zlały się w taką jedną czerwoną plamę i w drugim miejscu (niewidocznym na zdjęciu) pozostała taka ciemniejsza czerwona sieć.
Wygląda to mniej więcej tak: --
Zdjęcie nie jest aktualne, ale zmieniło się tylko tyle, że obejmuje to mniejszy obszar.
Taki stan mam już od jakichś 4 miesięcy. Raz bledły i stawały się mało widoczne a innym razem szczególnie przy porannych wzwodach robiły się bardziej krwiste. Nic mnie tam nie boli, nie piecze, ale po prostu wygląda to tak jak widać. Przy naciśnięciu w tym miejscu palcem i puszczeniu widać jakby krew pod skóra z tego miejsca odpływała i po chwili wracała. Wcześniej łuszczyła mi się również w miejscu stosowania maści skóra, teraz już nie.
To podrażnienie, jakieś krwiaczki? Co mogę na to stosować, żeby się tego pozbyć? Czy nie smarować niczym i dalej się łudzić, że zniknie?
Potrzebuję jakieś porady a problemem jest to, że jestem zagranicą i nie mam możliwości pójścia do lekarza z tym.
Pojawiły mi się na żołędziu penisa dwie brązowe plamki, ale z tego co wyczytałem są to po prostu zmiany barwnikowe (chyba, że się mylę?). Jakiś czas temu zauważyłem delikatną czerwoną plamkę i pierwsza myśl, że to pewnie jakaś grzybica. Zacząłem stosować clotrimazolum, myć się codziennie w tamtym miejscu mydłem i chyba przesadziłem, bo zaczęły mi się pojawiać takie jakby pajęczynki pod skórą, które właściwie następnego dnia znikały aż do czasu kiedy się pojawiły i nie znikły. W miejscu widocznym na zdjęciu zlały się w taką jedną czerwoną plamę i w drugim miejscu (niewidocznym na zdjęciu) pozostała taka ciemniejsza czerwona sieć.
Wygląda to mniej więcej tak: --
Zdjęcie nie jest aktualne, ale zmieniło się tylko tyle, że obejmuje to mniejszy obszar.
Taki stan mam już od jakichś 4 miesięcy. Raz bledły i stawały się mało widoczne a innym razem szczególnie przy porannych wzwodach robiły się bardziej krwiste. Nic mnie tam nie boli, nie piecze, ale po prostu wygląda to tak jak widać. Przy naciśnięciu w tym miejscu palcem i puszczeniu widać jakby krew pod skóra z tego miejsca odpływała i po chwili wracała. Wcześniej łuszczyła mi się również w miejscu stosowania maści skóra, teraz już nie.
To podrażnienie, jakieś krwiaczki? Co mogę na to stosować, żeby się tego pozbyć? Czy nie smarować niczym i dalej się łudzić, że zniknie?
Potrzebuję jakieś porady a problemem jest to, że jestem zagranicą i nie mam możliwości pójścia do lekarza z tym.