W takich razach dobrze jest zrobić wywiad po sąsiadkach, a to dlatego, że w ostatnim roku mamy w Polsce coś w rodzaju epidemii bólów w kończynach. Oczywiście --musi to być wirus, bo cudów nie ma.
Objawy bywają zdumiewające
Przykładowo, boli odcinek poniżej kostki oraz czasem ona sama. Ludziska chodzą na palcach !!!!!Ból potrafi zejść na stopę pod spód.
Ja nie mówię, że tutaj akurat mamy to samo--------ale jest to bardzo prawdopodobne.
Co ciekawe, bóle te wcale nie występują koniecznie w rejonie stawu, ale np. 5 cm obok . Czasem w pobliżu nie ma wcale żadnego stawu........
Jest jasne, że doświadczenie lekarzy w tej kwestii nie istnieje, bo w naszej strefie klimatycznej coś takiego nigdy nie występowało (masowo).
Ciekawe,że stosowanie leków w maści (diclofenak) natychmiast POGARSZA objawy. Żadne wynalazki dla ludzi "starszych" w rodzaju Voltaren kompletnie się nie sprawdzają.
Okłady z ziół wzmagają objawy, nawet sok z aloesu w kompresie. Można na siłę robić okłady pod ceratkę z : 70% korzeń waleriany (kozłka lekarskiego) + 30% siemię lniane, a nieraz można dodać trochę korzenia żywokostu. Ale to kilka dni należy wyprobowywać śpiąc z taki okładem, bo po 1 nocy będzie nieco gorzej.
Powinno się rozważyć stosowanie leków sterydowych , bo czasem to chodzić nie daje !!
Samo potrafi minąć po około 3/4 roku ale nie zawsze.
Warto brać stale po 1/2 aspiryny--skutek jest doraźny ok.15% czyli niewiele ale coś daje.
Przypominam, że w Polsce nie ma laboratorium wirusologicznego na poziomie światowym oprócz jednego określanego jako "poziom średni" (wojskowe).
Dlatego "porzućcie wszelką nadzieję" i pozostaje modlitwa obok świątka na rozstaju--jak to zwykle w tym kraju ,który miał być zieloną wyspą.
Sprawa ma drugie dno, ale nie będę tu pisać bo mnie zaaresztują, albo co......Proszę zauważyć,że stałe picie wódy wyklucza zapadnięcie na to. Zróbcie wywiad i zobaczycie.... <winko>
Ponieważ problem jest powszechnie spotykany, to myślę że w literaturze medycznej za kilka lat on się pojawi --tylko co nam z tego ? Różnym niedowiarkom cytuję zawsze, jak to stwierdzenie epidemii wirusowej wywołującej zawroty głowy w roku 1962/63 ukazało się drukiem w pismach fachowych w roku 1980 na jednym z sympozjów. Tak pewnie będzie i teraz .........Trochę późno......