Demograf: tendencja do coraz późniejszego macierzyństwa utrz
: 30 maja 2017, o 16:15
Demograf: tendencja do coraz późniejszego macierzyństwa utrzyma się w kolejnych latach
W ostatnich 20 latach pojawiała się w Polsce nowa moda na coraz późniejsze macierzyństwo; ta tendencja utrzyma się w kolejnych latach - przewiduje demograf prof. Piotr Szukalski z Uniwersytetu Łódzkiego.
Według niego obecny wzrost znaczenia późnego macierzyństwa ma podłoże w sytuacji kobiet na rynku pracy i odraczaniu decyzji prokreacyjnych do chwili osiągnięcia przez kobiety stabilnej sytuacji zawodowej i ekonomicznej.
Demograf zaznaczył, że za późne macierzyństwo uznawane są narodziny dziecka po ukończeniu przez kobietę 35 lat. I choć w przeszłości kobiety w tym wieku zawsze rodziły dzieci, to zazwyczaj było to już ich kolejne dziecko, a późne macierzyństwo wynikało na ogół z wielodzietności.
W ostatnich latach to się jednak zmieniło, bowiem w coraz większym stopniu w grupie kobiet 35+ mamy do czynienia z urodzeniami pierwszego dziecka (1/5, urodzeń w tym wieku) i drugiego dziecka, (40 proc. urodzeń w tym wieku).
Demograf przewiduje, że również w nadchodzących latach będziemy mieli do czynienia ze wzrostem ważności późnego macierzyństwa, a odpowiadać za to będą dwa czynniki: podwyższanie się typowego wieku wstępowania w związki małżeńskie i rozpoczynanie "dorosłego" życia oraz wkraczanie w wiek 35+ kobiet z tzw. drugiego wyżu demograficznego, czyli urodzonych na przełomie lat 70. i 80. ub. stulecia.
Prof. Szukalski zauważa, że w ostatnich 10-15 latach rynek pracy zdecydowanie silniej oddziałuje na opóźnianie decyzji prokreacyjnych. - Pracodawcy niechętnie zatrudniają młode kobiety, dlatego te starają się za wszelką cenę wykazać dyspozycyjnością i odpowiedzialnością. To bardzo często prowadzi do odraczania decyzji o macierzyństwie - ocenił prof. Szukalski.
Jak podkreślił demograf, późne macierzyństwo to także coraz bardziej wyraźny syndrom wielkomiejski: dobrze wykształcone kobiety, mające relatywnie dobre dochody najpierw próbują uzyskać pewną pozycję na rynku pracy, a "potem poużywać życia".
- Próba stabilizacji rodzinnej w dużych miastach pojawia się znacznie później w stosunku do kobiet mieszkających w mniejszych ośrodkach miejskich czy na wsi, a przede wszystkim kobiet o zdecydowanie niższym statusie w zakresie wykształcenia i pozycji na rynku pracy - ocenił naukowiec.
źródło: biolog.pl
W ostatnich 20 latach pojawiała się w Polsce nowa moda na coraz późniejsze macierzyństwo; ta tendencja utrzyma się w kolejnych latach - przewiduje demograf prof. Piotr Szukalski z Uniwersytetu Łódzkiego.
Według niego obecny wzrost znaczenia późnego macierzyństwa ma podłoże w sytuacji kobiet na rynku pracy i odraczaniu decyzji prokreacyjnych do chwili osiągnięcia przez kobiety stabilnej sytuacji zawodowej i ekonomicznej.
Demograf zaznaczył, że za późne macierzyństwo uznawane są narodziny dziecka po ukończeniu przez kobietę 35 lat. I choć w przeszłości kobiety w tym wieku zawsze rodziły dzieci, to zazwyczaj było to już ich kolejne dziecko, a późne macierzyństwo wynikało na ogół z wielodzietności.
W ostatnich latach to się jednak zmieniło, bowiem w coraz większym stopniu w grupie kobiet 35+ mamy do czynienia z urodzeniami pierwszego dziecka (1/5, urodzeń w tym wieku) i drugiego dziecka, (40 proc. urodzeń w tym wieku).
Demograf przewiduje, że również w nadchodzących latach będziemy mieli do czynienia ze wzrostem ważności późnego macierzyństwa, a odpowiadać za to będą dwa czynniki: podwyższanie się typowego wieku wstępowania w związki małżeńskie i rozpoczynanie "dorosłego" życia oraz wkraczanie w wiek 35+ kobiet z tzw. drugiego wyżu demograficznego, czyli urodzonych na przełomie lat 70. i 80. ub. stulecia.
Prof. Szukalski zauważa, że w ostatnich 10-15 latach rynek pracy zdecydowanie silniej oddziałuje na opóźnianie decyzji prokreacyjnych. - Pracodawcy niechętnie zatrudniają młode kobiety, dlatego te starają się za wszelką cenę wykazać dyspozycyjnością i odpowiedzialnością. To bardzo często prowadzi do odraczania decyzji o macierzyństwie - ocenił prof. Szukalski.
Jak podkreślił demograf, późne macierzyństwo to także coraz bardziej wyraźny syndrom wielkomiejski: dobrze wykształcone kobiety, mające relatywnie dobre dochody najpierw próbują uzyskać pewną pozycję na rynku pracy, a "potem poużywać życia".
- Próba stabilizacji rodzinnej w dużych miastach pojawia się znacznie później w stosunku do kobiet mieszkających w mniejszych ośrodkach miejskich czy na wsi, a przede wszystkim kobiet o zdecydowanie niższym statusie w zakresie wykształcenia i pozycji na rynku pracy - ocenił naukowiec.
źródło: biolog.pl