Toruń: dyspozytorzy pogotowia złamali zapisy ustawy o PRM?
: 26 sty 2016, o 13:36
Łamanie ustawy o Państwowym Ratownictwie Medycznym i złe rozlokowanie pacjentów w toruńskich szpitalach - takie wnioski wynikają z kontroli zleconej przez wojewodę.
Kontrola objęła w sumie 11 miesięcy 2015 r. W tym czasie do Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Toruniu trafiło około 40 proc. wszystkich pacjentów, którzy byli zabierani przez karetki. Pozostali byli na ogół przewożeni do Specjalistycznego Szpitala Miejskiego - informuje rmf24.pl
Jak wynika z raportu pokontrolnego, szpital wojewódzki ma około czterokrotnie większy potencjał leczniczy niż miejski, ale dyspozytorzy pogotowia wysyłali pacjentów do najbliższej placówki. Zwykle był to właśnie szpital miejski, znajdujący się w centrum miasta.
Zgodnie z prawem, dyspozytorzy w pierwszej kolejności powinni kierować się wysyłanymi dwa razy dziennie raportami o stanie wolnych miejsc, a także faktem posiadania przez placówkę szpitalnego oddziału ratunkowego. W szpitalu wojewódzkim SOR jest, w miejskim - nie.
W ocenie kontrolerów, dyspozytorzy toruńskiego pogotowia złamali w ten sposób zapisy ustawy o Państwowym Ratownictwie Medycznym.
Kontrola objęła w sumie 11 miesięcy 2015 r. W tym czasie do Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Toruniu trafiło około 40 proc. wszystkich pacjentów, którzy byli zabierani przez karetki. Pozostali byli na ogół przewożeni do Specjalistycznego Szpitala Miejskiego - informuje rmf24.pl
Jak wynika z raportu pokontrolnego, szpital wojewódzki ma około czterokrotnie większy potencjał leczniczy niż miejski, ale dyspozytorzy pogotowia wysyłali pacjentów do najbliższej placówki. Zwykle był to właśnie szpital miejski, znajdujący się w centrum miasta.
Zgodnie z prawem, dyspozytorzy w pierwszej kolejności powinni kierować się wysyłanymi dwa razy dziennie raportami o stanie wolnych miejsc, a także faktem posiadania przez placówkę szpitalnego oddziału ratunkowego. W szpitalu wojewódzkim SOR jest, w miejskim - nie.
W ocenie kontrolerów, dyspozytorzy toruńskiego pogotowia złamali w ten sposób zapisy ustawy o Państwowym Ratownictwie Medycznym.