Markery nowotworowe-kiedy jest sens badania ich poziomu
: 31 sty 2016, o 13:24
Moja podstawowa wiedza była taka:
badanie poziomu markerow jest prawidlowa forma profilaktyki antynowotworowej. Czyli: jesli poziom zbadanych markerow jest "mniejszy niż..." [znana norma, pewnie statystyczna...], to procesu nowotworowego nie ma. Oczywiscie: nie ma na poziomie mozliwym do detekcji drogą badania markerow. Czyli: markery moga byc w porzadku, ale PET - juz nie.
I nagle wczorajsza opinia lekarza rodzinnego:
szkoda pieniedzy na badanie markerow PROFILAKTYCZNE, to badanie NIE wykrywa procesu nowotworowego jako takiego, sluzy TYLKO do analiz porownawczych,analiz postepu leczenia w nowotworze juz zdiagnozowanym i leczonym.
Wiecej: poziom markerow w nowotworach nawet zaawansowanych moze byc calkiem niski, wiecej: moze byc w tzw normie, moze nie wskazywac na proces nowotworowy.
WIEC PYTANIE PODSTAWOWE:
Czy ów lekarz rodzinny naprawdę ma racje?
Nie ma sensu profilaktyka polegajaca na badaniu poziomu markerow, gdy żaden z nowotworow nie jest wykryty, zdiagnozowany?
A jesli odpowiecie, że badanie markerow jednak ma sens i to wielki - czy wystarczy zatrzymac sie na wiedzy, że poziom markerow jest mniejszy od normy, czyli, że jest OK? Czy jednak nalezy i tak wykonac wszelkie inne badania "pozamarkerowe", u lekarza?
badanie poziomu markerow jest prawidlowa forma profilaktyki antynowotworowej. Czyli: jesli poziom zbadanych markerow jest "mniejszy niż..." [znana norma, pewnie statystyczna...], to procesu nowotworowego nie ma. Oczywiscie: nie ma na poziomie mozliwym do detekcji drogą badania markerow. Czyli: markery moga byc w porzadku, ale PET - juz nie.
I nagle wczorajsza opinia lekarza rodzinnego:
szkoda pieniedzy na badanie markerow PROFILAKTYCZNE, to badanie NIE wykrywa procesu nowotworowego jako takiego, sluzy TYLKO do analiz porownawczych,analiz postepu leczenia w nowotworze juz zdiagnozowanym i leczonym.
Wiecej: poziom markerow w nowotworach nawet zaawansowanych moze byc calkiem niski, wiecej: moze byc w tzw normie, moze nie wskazywac na proces nowotworowy.
WIEC PYTANIE PODSTAWOWE:
Czy ów lekarz rodzinny naprawdę ma racje?
Nie ma sensu profilaktyka polegajaca na badaniu poziomu markerow, gdy żaden z nowotworow nie jest wykryty, zdiagnozowany?
A jesli odpowiecie, że badanie markerow jednak ma sens i to wielki - czy wystarczy zatrzymac sie na wiedzy, że poziom markerow jest mniejszy od normy, czyli, że jest OK? Czy jednak nalezy i tak wykonac wszelkie inne badania "pozamarkerowe", u lekarza?