W Polsce za niewielkie pieniądze ochrona zdrowia czyni cuda.
: 4 lut 2016, o 12:45
Cudów nie ma
prof. Jarosław J. Fedorowski
PFSz
Najnowsze badanie "Euro Health Consumer Index" po raz kolejny obala lansowaną tu i ówdzie tezę, iż w Polsce za niewielkie pieniądze ochrona zdrowia czyni cuda.
W tym bardzo powtarzalnym, paneuropejskim, a przy tym opartym na sensownej metodologii badaniu systemów opieki zdrowotnej oceniano jakość w takich kategoriach, jak: prawa pacjentów oraz informatyzacja, dostępność oraz kolejki pacjentów, istotne wyniki kliniczne, zakres i zasięg usług zdrowotnych, profilaktykę oraz gospodarkę i dostępność leków.
Polska uzyskała 523 na 1000 możliwych punktów, aby uplasować się na 2. miejscu spośród 35 ocenianych krajów, dodajmy że niestety chodzi o miejsce drugie od końca. Na kiepskiej pozycji w rankingu zaważyły tak istotne wskaźniki będące determinantami skuteczności systemu ochrony zdrowia, jak np. niska przeżywalność w nowotworach, duża liczba jakościowej utraty lat zdrowia, niska wyszczepialność, wysoki wskaźnik cięć cesarskich, niska liczba dializ domowych, mała liczba operacji zaćmy, czy niedostateczne stosowanie nowoczesnej farmakoterapii.
W sferze związanej z jakością systemu Polska słabo wypadła ze względu na ograniczoną dostępność lekarzy oraz diagnostyki, a także długi czas oczekiwania w szpitalnych oddziałach ratunkowych. Jednym z ważnych mierników nowoczesności systemu ochrony zdrowia jest jego informatyzacja, niestety tutaj, czego można się było spodziewać, znów przepadliśmy z kretesem.
Ranking ECHI jest generalnie miarodajny, choć w kilku elementach dotyczących oceny naszego kraju należy z wynikami dyskutować. Nie można się zgodzić z twierdzeniem, iż płatności nieformalne dla lekarzy są u nas na poziomie Albanii, Grecji, Serbii, czy Rumunii. Podobnie, przecież są u nas ogólnodostępne rejestry lekarzy, a także jako taki system opieki nad seniorami czy też refundacja leków - natomiast w raporcie w tych kategoriach zostaliśmy ocenieni bardzo negatywnie. Należy podkreślić, że raport ECHI nie ocenia w ogóle długości życia obywateli, na które - jak wiadomo - system ochrony zdrowia ma bardzo ograniczony wpływ.
prof. Jarosław J. Fedorowski
PFSz
Najnowsze badanie "Euro Health Consumer Index" po raz kolejny obala lansowaną tu i ówdzie tezę, iż w Polsce za niewielkie pieniądze ochrona zdrowia czyni cuda.
W tym bardzo powtarzalnym, paneuropejskim, a przy tym opartym na sensownej metodologii badaniu systemów opieki zdrowotnej oceniano jakość w takich kategoriach, jak: prawa pacjentów oraz informatyzacja, dostępność oraz kolejki pacjentów, istotne wyniki kliniczne, zakres i zasięg usług zdrowotnych, profilaktykę oraz gospodarkę i dostępność leków.
Polska uzyskała 523 na 1000 możliwych punktów, aby uplasować się na 2. miejscu spośród 35 ocenianych krajów, dodajmy że niestety chodzi o miejsce drugie od końca. Na kiepskiej pozycji w rankingu zaważyły tak istotne wskaźniki będące determinantami skuteczności systemu ochrony zdrowia, jak np. niska przeżywalność w nowotworach, duża liczba jakościowej utraty lat zdrowia, niska wyszczepialność, wysoki wskaźnik cięć cesarskich, niska liczba dializ domowych, mała liczba operacji zaćmy, czy niedostateczne stosowanie nowoczesnej farmakoterapii.
W sferze związanej z jakością systemu Polska słabo wypadła ze względu na ograniczoną dostępność lekarzy oraz diagnostyki, a także długi czas oczekiwania w szpitalnych oddziałach ratunkowych. Jednym z ważnych mierników nowoczesności systemu ochrony zdrowia jest jego informatyzacja, niestety tutaj, czego można się było spodziewać, znów przepadliśmy z kretesem.
Ranking ECHI jest generalnie miarodajny, choć w kilku elementach dotyczących oceny naszego kraju należy z wynikami dyskutować. Nie można się zgodzić z twierdzeniem, iż płatności nieformalne dla lekarzy są u nas na poziomie Albanii, Grecji, Serbii, czy Rumunii. Podobnie, przecież są u nas ogólnodostępne rejestry lekarzy, a także jako taki system opieki nad seniorami czy też refundacja leków - natomiast w raporcie w tych kategoriach zostaliśmy ocenieni bardzo negatywnie. Należy podkreślić, że raport ECHI nie ocenia w ogóle długości życia obywateli, na które - jak wiadomo - system ochrony zdrowia ma bardzo ograniczony wpływ.