Przewlekłe zapalenie żołądka o nieustalonej przyczynie
: 2 gru 2015, o 22:15
Witam
Pozwolę sobie zacząć od tego, że na forum trafiłem przypadkiem i jestem pod dużym wrażeniem profesjonalnych odpowiedzi. Bardzo doceniam Państwa wkład w rozwiązywanie problemów anonimowych internautów. Oczywiście przeszedłem sporo konsultacji z lekarzami, ale mam wrażenie, że w tym wypadku prowadzą one donikąd. Przechodzę do rzeczy.
Z przewlekłym zapaleniem żołądka męczę się już drugi rok. Wykonałem szereg badań lecząc się u dwóch lekarzy, a także metodą prób i błędów znalazłem sposoby uśmierzające ból, jednak wciąż nie ma pewności co do przyczyn mojej dolegliwości. Chciałbym poprosić o radę, jakie jeszcze przyczyny należy wykluczyć / jakie badania wykonać / jak dalej prowadzić leczenie.
To drugie przewlekłe zapalenie żołądka z jakim się męczę. Pierwszy raz miałem kilka lat temu, bo bardzo intensywnym alkoholowej nocy. Jednocześnie wraz z pierwszymi objawami pojawiła się u mnie nerwica lękowa. Gastroskopia wskazała przede wszystkim na nadmiar żółci w żołądku. Wyleczyłem się biorąc przez kilka miesięcy pantoprazol. Jednocześnie leczyłem się psychotropami pod kontrolą psychiatry (sulpiryd+sertragen). Dość szybko wróciłem do kawy, potem do alkoholu i przez ponad dwa lata nie miałem żadnych objawów.
Problemy pojawiły się ponownie po kilku dniach alkoholu (bardzo umiarkowane dawki) i kawy na pusty żołądek. Po ok roku bezskutecznego leczenia (w tym chyba antybiotykoterapia metronidazol+klarytromycyna), w którym problem zanikał (powiedzmy do poziomu w którym mogłem wypić kawę bez bólu - głównie za sprawą pantoprazolu) u innego lekarza przeprowadziłem szereg badań krwi (wszystkie w normie) i gastroskopię, która wykazała:
Przełyk na wprost i w inwersji bez zmian . linia Z nieregularna. Dno i trzon bez zmian . W antrum błona śluzowa PSTRA , NIEÓWNOMIERNIE WYBARWIONA Z DROBNYMI PUNKCIKOWATYMI ZACZERWIENIENIAM SZCZEGÓLNIE N A SCIANIE TYLNEJ . Opuszka kształtna . Część pozaopuszkowa bez zmian .
Czyli jak rozumiem wrzodów żołaka / dwunastnicy nie mam.
Pobrano wycinek błony śluzowej:
Zapalenie przewlekłe +, niezaostrzone, bez zaniku, metaplazji jelitowej, bez dysplazji. W zakresie blaszki właściwej poszerzony rysunek naczyniowy i ogniska wylewów krwi.
Po kilku negatywnych badaniach na HP (pewnie z mojej winy, za późno odstawiałem IPP), w badaniu antygenu w kale wykazano obecność HP. Przeszedłem antybiotykoterapię, (IPP, Duomox, Levoxa) jednak objawy pozostały. Miałem wykonać ponowne badania na HP ale po uwagach lekarki, że nie przepisze mi drugiej tury leków, bo takie objawy może też dawać przewlekły stres, zapisałem się na terapię (stres rzeczywiście był/jest) i ponowne badania mam zamiar zrobić dopiero teraz po ok 10 miesiącach od próby eradykacji. Wyniki będę miał pod koniec przyszłego tygodnia.
Niedawno miałem również objawy ze strony jelit (osobno bym się tym nie przejmował specjalnie, ale może to jest jakoś połączone), które zakończyłą się wizytą u proktologa (krwawienie z hemoroidu) który zauważył chropowatość i podrażnienie błony śluzowej. Kolonoskopia (pobrana próbka) wykazała Colitis na tyle lekkie, że można je pomylić z efektem przygotowań do badań (środki przeczyszczające), ale problem jak był tak pozostaje, przy wypróżnianiu czuję podrażnienie.
W międzyczasie odkryłem, że objawy ustępują prawie całkowicie podczas stosowania diety lekkostrawnej bogatej w białko (jajka i mięso, także tłuste, tłumaczę to tym, że zajmuje się nimi kwas żołądkowy i mniej drażni ściany żołądka), nasilają się bardzo po kawie (przez kilka dni), pomaga czarna herbata w każdych ilościach. O alkoholu nawet nie myślę. Mogę jeść niektóre słodycze i pieczywo. Błonnik bardzo drażni mój żołądek, siemię lniane też, ostre jedzenie również, tak samo cytrusy i kwaśne. Da się z tym żyć, ale jeśli można to wyleczyć, to po co się męczyć?
Inne objawy to szeroko rozumiana niestrawność, gazy, odbijania. Praktycznie w ogóle nie mam refluksu przełykowego, ale jak kładę się po posiłku to czuję nasilony ból brzucha (refluks żółciowy?). Czasami brzydki zapach z ust rano. Mam duży problem z przybraniem na wadze, na początku choroby straciłem kilka kilogramów.
Proszę o radę, jakie jeszcze choroby powinienem wykluczyć, jakie badania wykonać, zakładam możliwość podrażnienia przez HP i ew druga terapie eradykacyjną lub problem z refluksem żółciowym / wpływem stresu.
Pozdrawiam serdecznie.
Pozwolę sobie zacząć od tego, że na forum trafiłem przypadkiem i jestem pod dużym wrażeniem profesjonalnych odpowiedzi. Bardzo doceniam Państwa wkład w rozwiązywanie problemów anonimowych internautów. Oczywiście przeszedłem sporo konsultacji z lekarzami, ale mam wrażenie, że w tym wypadku prowadzą one donikąd. Przechodzę do rzeczy.
Z przewlekłym zapaleniem żołądka męczę się już drugi rok. Wykonałem szereg badań lecząc się u dwóch lekarzy, a także metodą prób i błędów znalazłem sposoby uśmierzające ból, jednak wciąż nie ma pewności co do przyczyn mojej dolegliwości. Chciałbym poprosić o radę, jakie jeszcze przyczyny należy wykluczyć / jakie badania wykonać / jak dalej prowadzić leczenie.
To drugie przewlekłe zapalenie żołądka z jakim się męczę. Pierwszy raz miałem kilka lat temu, bo bardzo intensywnym alkoholowej nocy. Jednocześnie wraz z pierwszymi objawami pojawiła się u mnie nerwica lękowa. Gastroskopia wskazała przede wszystkim na nadmiar żółci w żołądku. Wyleczyłem się biorąc przez kilka miesięcy pantoprazol. Jednocześnie leczyłem się psychotropami pod kontrolą psychiatry (sulpiryd+sertragen). Dość szybko wróciłem do kawy, potem do alkoholu i przez ponad dwa lata nie miałem żadnych objawów.
Problemy pojawiły się ponownie po kilku dniach alkoholu (bardzo umiarkowane dawki) i kawy na pusty żołądek. Po ok roku bezskutecznego leczenia (w tym chyba antybiotykoterapia metronidazol+klarytromycyna), w którym problem zanikał (powiedzmy do poziomu w którym mogłem wypić kawę bez bólu - głównie za sprawą pantoprazolu) u innego lekarza przeprowadziłem szereg badań krwi (wszystkie w normie) i gastroskopię, która wykazała:
Przełyk na wprost i w inwersji bez zmian . linia Z nieregularna. Dno i trzon bez zmian . W antrum błona śluzowa PSTRA , NIEÓWNOMIERNIE WYBARWIONA Z DROBNYMI PUNKCIKOWATYMI ZACZERWIENIENIAM SZCZEGÓLNIE N A SCIANIE TYLNEJ . Opuszka kształtna . Część pozaopuszkowa bez zmian .
Czyli jak rozumiem wrzodów żołaka / dwunastnicy nie mam.
Pobrano wycinek błony śluzowej:
Zapalenie przewlekłe +, niezaostrzone, bez zaniku, metaplazji jelitowej, bez dysplazji. W zakresie blaszki właściwej poszerzony rysunek naczyniowy i ogniska wylewów krwi.
Po kilku negatywnych badaniach na HP (pewnie z mojej winy, za późno odstawiałem IPP), w badaniu antygenu w kale wykazano obecność HP. Przeszedłem antybiotykoterapię, (IPP, Duomox, Levoxa) jednak objawy pozostały. Miałem wykonać ponowne badania na HP ale po uwagach lekarki, że nie przepisze mi drugiej tury leków, bo takie objawy może też dawać przewlekły stres, zapisałem się na terapię (stres rzeczywiście był/jest) i ponowne badania mam zamiar zrobić dopiero teraz po ok 10 miesiącach od próby eradykacji. Wyniki będę miał pod koniec przyszłego tygodnia.
Niedawno miałem również objawy ze strony jelit (osobno bym się tym nie przejmował specjalnie, ale może to jest jakoś połączone), które zakończyłą się wizytą u proktologa (krwawienie z hemoroidu) który zauważył chropowatość i podrażnienie błony śluzowej. Kolonoskopia (pobrana próbka) wykazała Colitis na tyle lekkie, że można je pomylić z efektem przygotowań do badań (środki przeczyszczające), ale problem jak był tak pozostaje, przy wypróżnianiu czuję podrażnienie.
W międzyczasie odkryłem, że objawy ustępują prawie całkowicie podczas stosowania diety lekkostrawnej bogatej w białko (jajka i mięso, także tłuste, tłumaczę to tym, że zajmuje się nimi kwas żołądkowy i mniej drażni ściany żołądka), nasilają się bardzo po kawie (przez kilka dni), pomaga czarna herbata w każdych ilościach. O alkoholu nawet nie myślę. Mogę jeść niektóre słodycze i pieczywo. Błonnik bardzo drażni mój żołądek, siemię lniane też, ostre jedzenie również, tak samo cytrusy i kwaśne. Da się z tym żyć, ale jeśli można to wyleczyć, to po co się męczyć?
Inne objawy to szeroko rozumiana niestrawność, gazy, odbijania. Praktycznie w ogóle nie mam refluksu przełykowego, ale jak kładę się po posiłku to czuję nasilony ból brzucha (refluks żółciowy?). Czasami brzydki zapach z ust rano. Mam duży problem z przybraniem na wadze, na początku choroby straciłem kilka kilogramów.
Proszę o radę, jakie jeszcze choroby powinienem wykluczyć, jakie badania wykonać, zakładam możliwość podrażnienia przez HP i ew druga terapie eradykacyjną lub problem z refluksem żółciowym / wpływem stresu.
Pozdrawiam serdecznie.