Strona 1 z 1

Szum w lewym uchu; nic nie pomaga

: 24 lut 2016, o 15:32
autor: Magda1
Od jakiegoś czasu mam problem z uchem - w jednym (lewym) uchu słyszę szumy - zwłaszcza gdy poruszam głową - jest to bardzo nieprzyjemne uczucie. Byłam u dwóch lekarzy - jeden stwierdził, że jest to spowodowane wadą kanalika słuchowego - tym, że jest on zbyt waski, przepłukiwał mi ucho dwukrotnie, ale nie pomogło, inny lekarz z kolei powiedzial, że ma to związek z komórkami słuchowymi i przepisał mi tabletki Vertigoheel, niestety te nie pomogły, mało tego, teraz gdy cos mówię, słysze w tym uchu taki głuchy pogłos, ale badanie słuchu wykazało, ze jest on bardzo dobry; zero nieprawidlowości. Czym może to byc spowodowane? Dodam, że nie odniosłam urazu, nie przebywam w hałasie, nie słucham głośno muzyki etc. Co to może być? Opisałabym ten szum jako najbardziej przypominający dźwięk pękajacych baniek mydlanych.

Re: Szum w lewym uchu; nic nie pomaga

: 24 lut 2016, o 19:02
autor: carboczar
Niestety tu nie możemy stawiać diagnozy co zapewne jest zrozumiałe,co można zrobić bez badań?
Ale możemy ukierunkować w jakim kierunku szukać.
Czy sprawdzano zatoki?
Nie występują jakieś problemy z ciśnieniem,kardiologiczne( może ktoś pomyślał o TK czy USG)
Nie ma jakiś problemów z kręgosłupem szyjnym?
Wskazane też sprawdzić ukrwienie( Doppler przy usg)
Badanie krwi czy nie mamy do czynienia z bakterią czy wirusem
I jeszcze jedna sprawa stres i ślimak w uchu

Re: Szum w lewym uchu; nic nie pomaga

: 26 lut 2016, o 21:47
autor: Magda1
Dziękuję za odpowiedź. Gdy pójdę do lekarza, zadam mu pytanie co o tym myśli bo ten problem jest naprawdę bardzo nieprzyjemny.

Re: Szum w lewym uchu; nic nie pomaga

: 28 lut 2016, o 00:29
autor: haploxylon
taki dźwięk bąbelkowy i to zwykle przy poruszaniu głową........wszystko to co napisali przedpiścy moze być powodem.....Ale jeżeli założymy, że osoba jest młoda (krążenie odrzucamy) i ma zdrowe zatoki....oraz--że trwa epidemia grypy, to ja bym stawiał na jakiś wysięk w uchu wew.
I pobrałbym jakikolwiek antybiotyk + wata w ucho nasycona kamforą. I po tygodniu zobaczyć co i jak.
PS; cholera ,co to za kraj gdzie lekarz nie wie co pacjentowi jest w tym uchu (nie ma pewnie zmętnienia błony i nic nie widać) = no ale z doświadczenia powinien lekarz założyć to co ja napisałem. Jakoś 100 lat temu nikt by nie wypuścił ot tak pacjenta, leczono by objawowo + doświadczenie.
PS. Takie objawy są często spowodowane zgromadzeniem się płynu wysiękowego z tyłu ==za błoną słuchową;oczywiście taki wysięk jest pochodzenia zapalnego , a ono samo zwykle jest komplikacją pogrypową (pokatarową). Leczy się antybiotykiem ogólnym oraz antybiotykiem wkładanym do ucha na watce (to zwykle te same kropelki co i w okulistyce).
Jednak trwa to długo i nieraz nie przechodzi, a wtedy należy w zabiegowym (w szpitalu lub dobrej przychodni) dać sobie ściągnąć strzykawką ten płyn po przebiciu błony; jest to bardzo paskudne bo dostaje się od tego zawrotów głowy jako że mamy podrażnienie błędnika tą metodą-mija to szybko no ale jest paskudne.Dlatego ja optuję za chodzeniem w czapce na uszy+olejek kamforowy+ antybiotyk+płukanie gardła ziołami i tak przez miesiąc==może minie samo.

Re: Szum w lewym uchu; nic nie pomaga

: 29 lut 2016, o 02:13
autor: Magda1
Grypy ani przeziębienia nie miałam od lat czyli to na pewno nie to. W dodatku jeden z lekarzy bardzo nieprzyjemnie mnie potraktował, zalecajac mi pójscie do psychiatry i leczenie nerwów "bo z uchem wszystko jest w porządku, a tak w ogóle to ja nie zrobię pani kolejnego przepłukiwania ucha bo to nie gabinet fryzjerski ani kosmetyczny zeby ot tak na zabieg przychodzic, a słuch jak wyszło z badania jest idealny - co? mówi pani, że pielęgniarka powiedziałą pani, że jednak troszke słabszy w lewym uchu? to niech sie pani u tej pani leczy". No, ale powiedziałam mu co sądze o takim traktowaniu pacjenta i sądzę, ze zacny pan doktor zapamięta mnie na długo :) Błony bębenkowej nie dam sobie przebić, dzęki, jeszcze bym ogłuchła.