Ja również niestety cierpię na nerwicę, a kilka lat temu jak Mamę z powodu przepukliny zabrano na operację resekcji jelita bardzo przeżyłem psychicznie - chyba najgorsze chwile w moim życiu, dlatego teraz każdą "akcję" związaną ze zdrowiem Mamy bardzo przeżywam i po prostu jak tydzień temu wymiotowała - oczywiście odrazu wpadła w ogromną panike i tym samym ja że to powrót albo jakaś poważna choroba - dodam że Mama czy też ja jeżeli chodzi o nasze zdrowie odrazu dobieramy sobie do głowy co najgorsze rak itd. co jak rozumiem i Pan Dimedicus wyjasniał ma również bardzo duży wpływ na nasze sprawy ze zdrowiem gastrycznym.
Dodam też, że Mama właśnie żadnych leków po sprawie tej operacji w kwestii resekcji tego jelita nie zażywa, żaden lekarz u którego była nic jej w tej sprawie nie poradził - uważać na jedzenie, stosować dietę i tyle, dlatego liczę na Państwa pomoc jaką dietę, leki zastosować żeby po prostu Mamy komfort życiowy się polepszył w kwestii jedzenia, załatwiania i tym samym nerwow.
Czasami jest tak, ze przez miesiąc dwa jest spokój - tzn. ma problemy z załatwianiem przez hemoroidy, bo czasami jej dokuczają w sensie zakrwawią czy coś, jednakże załatwia się praktycznie normalnie raz na dzień, raz na 2 - 3 dni normalne, twarde stolce koloru podstawowego, a potem właśnie zdarzają się takie epizody ze biega 2 - 3 razy dziennie, rżnie ją w brzuchu jak Ona to nazywa i zaraz po tym rozwolnienie tzn. biegunka - wtedy odrazu dochodzi stres, dobieranie sobie do głowy co najgorsze, że to zrosty pojawiły się w jelitach jakieś poważne itd - głównie z tego względu że po krótkim czasie po operacji, lekarz który ją operował powiedział jej ze czasem może nie być nic przez 10 lat a czasem zaszkodzi szklanka wody - właśnie przez zrosty - i to najgorzej Mama dobrała sobie do głowy, przez co je codziennie jedno i to samo i wg. mnie jest to błędem - bo bułka z szynką/dżemem dzień w dzień to żadne jedzenie, jednakże boi zjeść się czego kolwiek innego pomimo że drukowałem jej dietę znalezioną w sieci itd. po prostu się boi że zaraz bedą wymioty, ból brzucha itd.
Prosiłbym Państwa o jakąś pomoc, doradzenie jak poradzić Mamie i jak jej pomóc, jak również sobie bo jestem strzępkiem nerwów, budzę się rano - od razu zamartwiam się o zdrowie Mamy jak i swoje (miałem problemy z trzustką), jak w nocy idę spać nasłuchuję czy w pokoju obok Mama spi spokojnie czy czasem już nie leci do toalety i tak w koło wpadam powoli w totalną depresję związana ze zdrowiem Mamy oraz swoim życiem...
Dziękuje, że są jeszcze na tym świecie tacy ludzie jak Pan Dimedicus który wiele mi pomogł i doradził, jak również Panu Carboczar za chęci pomocy.
