Mam 23 lata i od pewnego czasu (od kąt pamiętam) męczę się z problemem nasilonego tworzenia się gazów, nieprzyjemnych gazów.
Jest to na tyle problematyczne, że źle się czuje w otoczeniu ludzi, boje się, że po prostu nie powstrzymam pośladków i jakieś gazy się uwolnią.
Może się to wydawać błahym problemem ale naprawdę, ciężko mi z tym, trudno mi rozmawiać z ludźmi bo po prostu nie mogę powstrzymać się przed puszczaniem gazów.
Rozumiem, że uiszczanie gazów, jest czymś naturalnym ale na pewno nie w takim stopniu jak u mnie, co dosłownie 20-30 min zbiera mi się i muszę się powstrzymywać przed wypuszczeniem.
Mam książeczkę sanepidowską, więc te badania przeszedłem pozytywnie (żadnych złych wyników). Kiedyś regularnie oddawałem krew, żadnych przeciwwskazań.
Jak byłem z tym u lekarza powiedział, że to gazy w jelitach przez fermentację, więc zacząłem kuracje węglem leczniczym, takim zwykłym. Biorę na noc 6-8 kapsułek, potem rano 4 i nieprzyjemny zapach przechodzi w jakimś stopniu ale nadal gazy się tworzą nadmiernie.
Nie mam żadnych bólów w okolicach żołądka, problemów z wypróżnianiem też nie mam (raz dziennie robię).
Poszedł bym z tym do lekarza, ale praca nie pozwala, wolnego sobie z takiego powodu nie wezmę.
Chyba mam też nietolerancję na laktozę w mleku, gdy się go napije to po jakimś czasie mam takie wiatry, że mógłbym wyfrunąć z pokoju.
Wcześniej sobie z tym radziłem pijać Cocacole, o dziwo mi pomagało, nie w 100% ale jakiś 50-60%, teraz tego świństwa nie pije.
Jestem na diecie, pije tylko wodę (lub soki które sam robię z owoców), żadnych słodyczy, żadnego mocno przetworzonego żarcia. Staram się odżywiać zdrowo. (przed dietą było tak samo).
Jakieś pomysły co mogę brać? Jakieś tabletki na wspomaganie trawienia czy coś? Może nie w tym rzecz? Dlaczego tyle gazów się tak tworzy?
Proszę o pomoc.
Za każdą serdecznie dziękuje.
Pozdrawiam