jakiś czas temu (4tyg.) temu przewiałem plecy w górach, wiadomo spocone plecy, zimne powietrze u góry + plecak (10kg)...
Po powrocie do domu po kilku dniach zaczęło mi się pogarszać.
Zacząłem odczuwać i dalej odczuwał silne bóle mięśni po prawej stronie ciała (bark i już dołączyło przedramię). Jest to silny ból taki, jakbym nadwyrężył, naderwał mięśnie, boli jak cholera.
Czasami ciężko mi znaleźć pozycję, w której mogę czuć się luźno, bo wtedy powiedzmy nie boli, albo jak myślę o czymś innym...
Nie będę pisał o nie przespanych nocach, bo do dzisiaj spać mi ciężko, ale jestem ciekawy, czy tu ktoś miał coś podobnego ? Maści i tabletki przeciwbólowe nie działają...
Jakby mógł mi ktoś coś podpowiedzieć, byłbym wdzięczny.
pozdrawiam