dimedicus pisze:
Szkoda,że nie podano pojemności wodniaka.Wodniak jest powikłaniem po zabiegu żylaków powrózka,to się zdarza.
Wyjaśniając; jeśli przeszkadza,można usunąć,jeśli nie przeszkadza i nie stwarza dyskomfortu pozostawić. Więc tu zależy od samego pacjenta.
Powitać
Aktualizacja: no cóż... trafiłem na jakiegoś nieudacznika, a nie urologa
Umówiłem z nim przycięcie nadmiaru skóry moszny - zostawił, jak było, ale najlepsze jest to, że w czasie zabiegu konsultował się z lekarzem asystującym i brzmiało to tak:
"Wodniak nie był zbyt duży, ale się z nim uporałem. Miał pan zapalenie najądrza? Bo najądrze jest jakby otłuszczone, białawe i pogrubione, jeszcze takiego nie widziałem i proponuję tego nie ruszać, tak na wszelki wypadek..."
Ja pierdziu... to pacjent ma wiedzieć, co mu dolega?
Aktualnie po zabiegu sytuacja wygląda tak, że obrazowo rzecz ujmując lewe jądro ma (na moje oko) 2x większą objętość od prawego, a najądrze jest faktycznie mocno "rozbudowane".
Człowiek się naczyta, że powiększenie jądra powinno go skłonić do wizyty u urologa, a urolog na to: nie wiem, co to może być... hahaha, dowcip tygodnia.
Jak już było to otwarte, to można było pobrać wycinek do badania, skonsultować się z ordynatorem, ale nie, przecież przyznać się do pomyłki lub też niewiedzy - nie przystoi...
Żadnej dalszej diagnostyki, zadnego namiaru na inny "ośrodek badawczy", nic... żenujące.