Za pierwszym razem pojechałam na SOR z badań wyszło, że mam pełno płynu w miednicy małej, przy śledzionie oraz pętlę jelita cienkiego. Lekarze po całodniowej obserwacji (i chęci operowania bez dalszych badań) wypuścili mnie stwierdzając, że jak napad się pojawi powtórnie to mam przyjść i będą ciąć. Jedyne badania jakie miałam to usg i krew. To był listopad 2014.
Wczoraj znów miałam atak.
Jutro idę do lek. pierwszego kontaktu. Wiem, że będzie chciał mnie "położyć". Za nim to zrobi chciałabym prosić o pomoc jakie badania mogłabym zasugerować lekarzowi, a co mogłoby mnie uchronić przed skalpelem? Nikt nie wie co mi jest a nie chce mi zlecić badań